Koniec tanich aut z Niemiec? Za Odrą "dziadują" jak Polacy!

Niskie zarobki, wysokie koszty życia i ciągła niepewność jutra. W takich warunkach od wielu lat przychodzi egzystować milionom polskich kierowców. Właśnie z tego powodu Polska pozostaje królestwem samochodów używanych. Okazuje się jednak, że gdy widmo niepewnej przyszłości zagląda w oczy Niemcom, zachowują się tak, jak gdyby mieszkali po drugiej stronie Odry!

Zdjęcie

NIemcy wystraszyli się koronawirusa. Każdy chce mieć własne cztery kółka? /
NIemcy wystraszyli się koronawirusa. Każdy chce mieć własne cztery kółka?
/

O zaskakującym wpływie koronawirusa na rynek motoryzacyjny rozpisuje się właśnie niemiecki serwis "Tagesschau.de". Za naszą zachodnią granicą rekordową popularnością cieszą się właśnie samochody używane! Na dowód tego dziennikarze przytaczają dane z Kraftfahrt-Bundesamtes, czyli Federalnego Urzędu Samochodowego. Wynika z nich, że w lipcu, gdy obywatele Niemiec odczuli zluzowanie pierwszej fali obostrzeń związanych z koronawirusem, w kraju właścicieli zmieniło aż 750 tys. używanych samochodów osobowych. Jeszcze rok wcześniej transakcji było o 100 tys. mniej.

W sumie, w całym ubiegłym roku w Niemczech właścicieli zmieniło około 7 mln używanych pojazdów, co - z grubsza - odpowiada wynikowi z roku 2019. Nie można jednak nie zauważyć, że w ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z dwoma lockdownami, więc powtórka wyniku sprzed dwóch lat to duże zaskoczenia. W tym samym czasie popyt na nowe samochody w Niemczech zmalał przecież o przeszło 19 proc! Podobne zjawisko zaobserwować można rówież w Wielkiej Brytanii. Czy taki obrót sytuacji oznacza, że do Polski przestanie wkrótce płynąć fala tanich aut z za Odry?

Reklama

Szanse na taki obrót sytuacji są raczej mało prawdopodobne. Niemcy ubolewają wprawdzie nad zauważalnym wzrostem cen na rynku wtórnym, co wynika rzecz jasna z większego popytu, ale mowa raczej o pułapie nieosiągalnym dla statystycznego nabywcy z Polski. Wg danych serwisu "Autoscout24.de" średnia cena samochodu używanego w Niemczech przekroczyła w ubiegłym roku pułap 20 tys. euro. Przy aktualnym kursie daje to kwotę... 90 800 zł. W Polsce taka suma pozwala wyjechać z salonu nieźle wyposażoną Suzuki Vitarą lub... dwoma Daciami Logan!

Z drugiej strony, pomijając różnicę wynikającą z możliwości nabywczych pieniądza, zarówno Polacy, jak i Niemcy wydają na używane auta podobne kwoty. Jak wynika z danych platformy doradczej "chceauto.pl", zdecydowana większość jej użytkowników deklaruje chęć zakupu auta za kwotę między 20 a 25 tys. zł!

Niestety, oprócz "podobnych" (pomijając oczywiście kursy walut) kwot przeznaczanych na zakup pojazdu, polski i niemiecki rynek pojazdów używanych dzieli prawdziwa przepaść. Z najświeższych danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów (ACEA) wynika, że średni wiek samochodu w Niemczech wynosi 9,5 roku. Dla porównania w ubiegłym roku średni wiek auta osobowego na polskich drogach (dane za Ministerstwem Cyfryzacji) wynosił...14,6 roku! Obawy o to, że boom na samochody używane w Niemczech wpłynie na ceny czy dostępność używanych samochodów w Polsce, nie znajdują więc potwierdzenia w faktach. 

Paweł Rygas

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony