Koszmarny wypadek (zdaniem TV)

Na drogach wciąż niebezpiecznie. Kilka dni temu pusta cysterna wjechała w dom.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Konkretnie w łazienkę w tym domu. Też na szczęście była pusta. Szczerze mówiąc to jednak pech, że tak cysterna jak i wspomniana łazienka były puste... Dlaczego? No wiadomo... Nic tak nie ożywia relacji telewizyjnej jak trupy. Tym razem ich zabrakło. No ale nie ma to jak twórcza inwencja telewizyjnego reportera...

- Witam z miejsca straszliwego wypadku. Oto w dom pełen ludzi wjechała ogromna cysterna. Czy zagrożenie było duże - pytam stojącego przy mnie brygadiera Tadeusza Spokojnickiego.

Reklama

Uwaga - jest afera!

Jak niektórzy z was pewnie zauważyli rozpoczęły się wakacje, a to oznacza, że w mediach nastał właśnie sezon ogórkowy. Przez ostatni tydzień nie wyleciało w powietrze żadne metro, prezydent z premierem nie wydłubali sobie oczu, ba - nawet bałtyckie sinice, na które zawsze można było liczyć -... czytaj więcej

- Nie, nie było duże panie redaktorze. Bo cysterna była pusta.

- No tak. Pusta. Jechała sobie ot tak, pusta?

- Tak bywa czasami. Nie każda poruszająca się po drogach cysterna załadowana jest np. łatwo wybuchającym gazem... Czasami jeżdżą puste. Ta akurat, jak wspomniałem, na szczęście była pusta.

- No dobrze. Ale panie brygadierze załóżmy, że ta cysterna byłaby pełna... Co by się wtedy stało?

- Pewnie doszło by do wybuchu, ale jak już wspomniałem...

- Wiemy wiemy... Ale nasi widzowie chcieliby się dowiedzieć co by było gdyby była pełna.

- No pewnie nastąpiłby wybuch.

- Tak. Zapewne straszliwie duży wybuch. Co taki wybuch by zniszczył?

- Panie redaktorze, to już zostawiam pana wyobraźni... Tak czy siak mogłoby być groźnie. Ale podkreślam. Nie było.

- No właśnie. To straszliwy wypadek. Bał się pan, panie Janie - zwracam się z tym pytaniem do mieszkańca feralnego budynku.

- Nie zdążyłem się bać. Usłyszałem huk, otworzyłem drzwi do łazienki a tam ciężarówka. I tyle.

- Ktoś był w tej łazience?

- Nie. Była pusta. Dzieci i ja z żoną spaliśmy w tym czasie w innej części domu.

- Panie Janie. Ale co by było gdyby w tej łazience ktoś jednak był, na przykład pana dziecko? Telewidzów na pewno to interesuje.

- Jak sobie teraz o tym pomyślę, to zaczynam się denerwować. Bo dziecko mogłoby zginąć.

- No właśnie. Koszmarny wypadek. Mogło zginąć dziecko, a nawet więcej dzieci, gdyby więcej ich było w tym czasie w łazience.

Specjalnie z miejsca wypadku na żywo dla naszych telewidzów Waldemar Panikarz.

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony