Kursant w "elce", w bagażniku... drewno

Samochód z "L" na dachu, a w bagażniku kłody drewna - takie zdjęcie przesłał nam słuchacz na Gorącą Linię RMF FM. Sprawą zajął się reporter RMF FM Piotr Bułakowski.

Zdjęcie

"Elka" z drewnem w bagażniku /Gorąca Linia /RMF FM
"Elka" z drewnem w bagażniku
/Gorąca Linia /RMF FM

Zdjęcie zostało zrobione na krajowej drodze nr 16 między Olsztynem a Barczewem. Nie wiem, czy takie przewożenie drewna przez samochód nauki jazdy jest legalne, ale na pewno dość dziwne. Niezasłonięty znak "L" na dachu sugeruje, że prowadził kursant, na pewno w środku były co najmniej dwie osoby - zgłoszenie o takiej treści wysłał na Gorącą Linię RMF FM słuchacz Marek z Olsztyna.

Drewno było przewożone zgodnie z prawem. Nie wystaje więcej niż pół metra za samochodem, więc nie trzeba zakładać dodatkowego oznakowania. Pytanie, czy dla niedoświadczonego kursanta jazda z takim dodatkowym bagażem jest bezpieczna? Nie jest to zaskoczenie - powiedział naszemu reporterowi Piotrowi Bułakowskiemu jeden z kierowców. Sam podczas swoich godzin jazdy musiałem podjeżdżać w kilka miejsc, bo tak chciał instruktor. W tym przypadku chyba nauka jazdy poszła na dalszy plan. Myślę jednak, że takich przypadków jest coraz mniej - dodaje.

Reklama

Nasz reporter sprawdza, co na temat takiej jazdy kursanta powiedzą egzaminatorzy z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Jeżeli mieliście podobne przypadki dziwnych praktyk instruktorów jazdy - napiszcie o tym w komentarzach.

(abs)

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony