Małoletnia gwiazda w BMW podszywała się pod policję?

Nie milkną komentarze po wpadce Roksany Węgiel – młodej piosenkarki, która nie dojechała na – transmitowany przez ogólnopolską telewizję - koncert charytatywny do Lubartowa.

Zdjęcie

/
/

Impreza organizowana przez Fundację Polsat zgromadziła tysiące widzów. Jedną z jej gwiazd miała być 14-letnia Roksana Węgiel - zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji The Voice Kids oraz 16. Konkursu Eurowizji dla Dzieci.

Wg "tour managera" Roksany Węgiel,  nastoletnia piosenkarka w jednym dniu wystąpić miała w Chrzanowie i Lubartowie. W transporcie między miastami pomóc miał odlatujący z Katowic samolot.

Reklama

Wg piosenkarki kierowca wiozący ją na lotnisko miał zatrąbić na stojący przed nimi pojazd "by przyspieszyć". Samochodem tym okazał się być nieoznakowany radiowóz drogówki. W opinii piosenkarki opieszałość policjanta sprawiła, że wschodząca gwiazda nie pojawiła się na koncercie.

Do tych zarzutów szybko ustosunkowała się małopolska policja, która skomentowała zajście na Twitterze. W opinii funkcjonariuszy trąbiący kierowca miał podszywać się... właśnie pod policję.

"Tak to jest jak się jedzie z sygnałami uprzywilejowania cywilnym BMW. Kontrola była stosunkowo szybka i Roksana Węgiel mogła jechać dalej. Sprzęt zarekwirowano, a kierowcę czeka sprawa w sądzie" - napisali policjanci.

Mundurowi przypomnieli art. 96a kw § 2. Czytamy w nim, że: "Kto, nie będąc do tego uprawnionym, używa w pojeździe sygnałów świetlnych w postaci niebieskich (...) albo sygnału dźwiękowego o zmiennym tonie, podlega karze aresztu do 14 dni albo grzywny". Paragraf § 3. mówi natomiast, że: "Urządzenia lub elementy oznakowania (wykorzystywane bezprawnie - przyp. red.) podlegają przepadkowi."

Policjanci zwracają również uwagę na nierozważne zachowanie opiekunów. Na twitterze Małopolskiej Policji można było przeczytać, że "Opiekunowie nastolatki powinni z większą rozwagą organizować jej transport. Dobrze, że policjanci zareagowali. Dalsza jazda takim fałszywym "radiowozem" i potencjalne wymuszenia pierwszeństwa mogłyby skończyć się wypadkiem". 

Trudno się z tym nie zgodzić.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony