Motoryzacyjny "fake news". Najbardziej po bandzie poszła Dacia

W świecie mediów nie cichną pretensje pod adresem Volkswagena, który ogłosił, że dla podkreślenia swojego zaangażowania w elektromobilność zmienia nazwę północnoamerykańskiego oddziału koncernu na Voltswagen. Wiadomość była, jak twierdzą niektórzy przedwczesnym żartem primaaprilisowym lub sprytnym chwytem reklamowym bez pokrycia w faktach, bo wkrótce ją zdementowano, lecz została potraktowana jak najbardziej serio przez największe agencje informacyjne, stacje telewizyjne i serwisy internetowe. I w takiej formie przekazana milionom odbiorców. Cóż, bywa, jednak akurat w tym przypadku coś poszło nie tak i stąd właśnie obecne oburzenie...

Zdjęcie

DUSTAR: pierwszy na świecie budżetowy program kosmiczny /
DUSTAR: pierwszy na świecie budżetowy program kosmiczny
/

Udany (jakoby)  pierwszokwietniowy "fake news" brzmi intrygująco, przewrotnie, a jednocześnie przynajmniej w jakimś stopniu wiarygodnie. News opublikowany przez Volkswagena spełniał te warunki. Voltswagen? Hm... Wygląda to dziwnie, ale w końcu nie z takimi marketingowymi sztuczkami mieliśmy do czynienia w przeszłości.

Poza tym VAG od dłuższego czasu okazuje ogromny entuzjazm wobec elektryfikowania motoryzacji, więc... czemu nie? W sumie nic dziwnego, że media dały się nabrać, mimowolnie wprowadzając w błąd swoich słuchaczy, widzów i czytelników.

Reklama

Tyle, że informacja prasowa Volkswagena ujrzała światło dzienne 29 marca, a zatem kilka dni przed 1 kwietnia (w kulturze anglosaskiej prima aprilis to April Fools' Day). Dlatego co bardziej podejrzliwi i wierni klasycznym zasadom obowiązującym w ich zawodzie dziennikarze szukali potwierdzenia niecodziennej wiadomości we własnych źródłach w niemieckim koncernie. I znaleźli je.

Zdjęcie

/
/

Ba, Volkswagen dodatkowo utwierdził ich co do autentyczności decyzji o rebrandingu pisząc na Twitterze: "Wiemy, że 66 lat to niezwykły wiek, by zmieniać imię, ale zawsze byliśmy młodzi duchem. Przedstawiamy markę Voltswagen. Podobną do Volkswagena, ale koncentrującą się na jeździe elektrycznej. Zaczyna ona swoje życie wraz z premierą naszego całkowicie nowego, całkowicie elektrycznego SUV-a ID.4 - dostępnego już dziś."

Jeżeli news z Voltswagenem miał być żartem primaprilisowym, to czy jego falstart to zabieg zamierzony czy skutek klasycznego przecieku prasowego? Zwykły zbieg okoliczności czy złośliwa dywersja nieznanych sprawców? Komuś puściły nerwy? Ktoś mając w ręku "taką sensację" chciał błysnąć i uprzedzić konkurencję, przyspieszając publikację? A jeżeli to nie pierwszokwietniowy dowcip, lecz działanie wedle reguły: "wszystko jedno co, kto i jak, ważne, żeby o nas mówiono", to czy marketingowcy VAG jednak nie przesadzili?   

W zachodnich serwisach internetowych nie brakuje utrzymanych w absolutnie poważnym tonie komentarzy, które można streścić następująco: od Volkswagena wymagamy więcej; po aferze spalinowej (manipulacje z pomiarami emisji spalin przy homologacji pojazdów, znanymi też jako tzw. Dieselgate) obiecywał, że już nigdy nas nie okłamie; nie dotrzymał słowa; już nigdy mu nie zaufamy. Zero poczucia humoru lub choćby zrozumienia dla wysiłków speców od czynienia rozgłosu.

Scott Keogh, szef Volkswagen Group of America, w rozmowie z wydawcą serwisu Automotive News zapewnia, że pomysłodawcy informacji o Voltswagenie nie mieli złych intencji. Pytany, czy po tym, czego doświadczył, jeszcze raz zdecydowałby się na taki żart, powiedział, że tak, choć staranniej nadzorowałby jego wykonanie.

Wróćmy do zwyczajów primaprilisowych. Prezentowanie z tej okazji przez producentów samochodów niesamowitych wynalazków, fantastycznych technologii, niezwykłych rozwiązań, opowiadanie związanych z motoryzacją niestworzonych historii ma bardzo długą tradycję. W tym roku twórcy pierwszokwietniowych dowcipów również puścili wodze fantazji.

Zdjęcie

/
/

Alfa Romeo postanowiła ulżyć doli Europejczyków udręczonych i zatrzymanych w domach przez pandemię koronawirusa. Model Stelvio otrzymał szyby wyposażone w filtr Nuova Luce, dzięki któremu krajobraz za oknem, niezależnie od terenu przez który, jedziemy przybiera barw charakterystycznych dla różnych regionów słonecznej Italii, do swobodnego wyboru.

Jesteś skazany na towarzystwo pasażerów lubiących śpiewać w aucie, lecz niemiłosiernie fałszujących? Skoda donosiła o możliwości bezpłatnego pobrania i zainstalowania w samochodzie tej marki aplikacji In Tune, która automatycznie, w czasie rzeczywistym, poprawia złe dźwięki i w pełni udoskonalone emituje przez głośniki.

Zdjęcie

/
/

Bentley wystąpił z propozycją dla miłośników kawy. Będzie ją można przygotować bezpośrednio w samochodzie. Wystarczy nacisnąć odpowiedni guzik w systemie infotainment i ze sprytnie ukrytego ekspresu popłynie aromatyczne espresso czy macchiato.

Zdjęcie

/
/

Marzysz o sportowym bolidzie, ale obawiasz się, że jesteś za duży, by sprawnie wślizgnąć się za jego kierownicę? Powinieneś skorzystać ze specjalnego smaru, przygotowanego przez producenta takich wozów, firmę Caterham. Pokrywasz mazidłem  swój  kombinezon i już w ciągu 1,3 sekundy jesteś gotowy do startu w wyścigu.

Najbardziej po bandzie poszła chyba Dacia, obwieszczając rozpoczęcie programu przystępnych cenowo lotów kosmicznych o nazwie DuSTAR.

Fajne? A może jednak najfajniejszy był pomysł z Voltswagenem?        

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony