Najstraszniejsza scena w historii kina. Co zabiło Hankę?

Wstyd się przyznać, ale ogólnonarodowa psychoza udzieliła się i nam. Wyposażeni w stosowne trunki (na rozluźnienie) i chusteczki higieniczne (na wszelki wypadek), jak większość Polaków, zasiedliśmy przed telewizorami.

Zdjęcie

  Mazda nie dorzuciła się do filmu, więc auto straciło logo /
  Mazda nie dorzuciła się do filmu, więc auto straciło logo
/

Nie, tym razem nie chodziło wcale o kolejny mecz naszej reprezentacji - miliony rodaków miały być świadkami o wiele większej tragedii!

Do tej pory, największa narodowa trauma kojarzyła mam się z numerem 101, jaki nosił na kadłubie zestrzelony podstępnie przez ruską mgłę bombowiec pasażerski Tu-154. Od wczoraj, do grona najbardziej złowieszczych numerów dołączył również 862. To właśnie w tym odcinku wyświetlanej po dobranocce bajce dla dorosłych "N jak Nuda" (czy jakoś tak) dojść miało do historycznej tragedii.

Reklama

Z góry przepraszamy z wszelkie pomyłki i przejęzyczenia zawarte w tekście - bujne życie zawodowe (lekarze nazywają to pracoholizmem, związkowcy - wykorzystywaniem), nie pozwala nam śledzić losów bohaterów żadnej z "kasowych" polskich produkcji. Przez ostatnie trzy miesiące wszystkie media trąbiły jednak o nadchodzącej katastrofie - w wypadku samochodowym, bohaterską śmiercią, polec miała - bliżej nam nieznana - Hanka Spod Mostu.

Ponieważ - jak wiadomo - wszystkie media żerują na śmierci - i my nie mogliśmy przegapić takiej okazji. Ogryzając paznokcie czekaliśmy, więc na mrożącą krew w żyłach scenę dachowania, widowiskowy pożar czy chociażby przerażający huk skręcanej blachy i wybuchających poduszek powietrznych.

Niestety, airbagi nie wypaliły. Nie mogły, bo stara mazda 626 z początku lat dziewięćdziesiątych - po prostu - ich nie miała. Gdyby jednak biedna Hanka prowadziła najnowsze volvo z 40 poduszkami powietrznymi i tak nie uratowałyby jej życia. Żaden system bezpieczeństwa nie zdołałby się aktywować po zderzeniu ze... stertą zabójczych kartonów. Tak, tak, nie przewidzieliście się. Jeśli jest ktoś, kto nie oglądał tej przerażającej sceny (nie żeby były osoby, które nie ślęczały przed telewizorem, ale może któraś z nich, z nerwów wyszła akurat do toalety), musi wiedzieć, że zabójcą Hanki stał się karton. Karton, który - jak można wnioskować z dalszej części odcinka - spowodował u kierowcy rozległe obrażenia wewnętrzne. Za to auto wyszło z "wypadku" bez szwanku)...

Zobacz uderzenie w kartony, które zabiło Hankę Spod Mostu.

Producenci polskich szlagierów filmowych w specyficzny sposób podchodzą do wszelkiej maści wypadków samochodowych. Kilka lat temu o mało nie wyrzucono nas z kina, gdy pokładaliśmy się ze śmiechu na premierze Kariery Nikosia Dyzmy. Przypominamy, że Czaruś-Nikuś - jak przystało na wysokiego urzędnika państwowego - poruszał się po stolicy "rządową" lancą kappą. Jednak, gdy niedopieszczona i porzucona pani senator zleciła jego zabójstwo, w powietrze wyleciała starsza od kappy o dobrą dekadę lancia thema... No, co? Ważne, że marka się zgadza...

Zdjęcie

  Zabójcze kartonowe pudła atakują Hankę /
  Zabójcze kartonowe pudła atakują Hankę
/

Tak czy inaczej, po obejrzeniu jednego, trzymającego w napięciu odcinka polskiej serialowej superprodukcji doszliśmy do kilku wniosków.

Po pierwsze - fani niemieckiej motoryzacji nie mają racji - Japończycy nie budują żadnego "badziewia". Nawet 17-letnia mazda zwycięsko wychodzi z pojedynku ze stertą kartonów, co więcej - po wypadku bez problemu otwierają się drzwi, silnik działa i można kontynuować podróż.

Po drugie - siła internetu - kochani dziennikarze prasowi - jest zdecydowanie większa niż komukolwiek mogłoby się to wydawać. O wypadku Hanki trąbiły od tygodni wszystkie portale plotkarskie, co sprawiło, że jej śmierć oglądało na żywo 8,4 mln Polaków. Dla porównania, specjalne wydanie Faktów TVN wyemitowane w dzień pogrzebu Jana Pawła II przyciągnęło przed telewizory 6,9 mln rodaków. 6,2 mln oglądało w TVP ostatni mecz między Polską a Niemcami. Nie odważymy się tego skomentować...

Mamy jednak pewien apel do naszych scenarzystów i reżyserów - jeśli ktoś wpadnie na pomysł uśmiercenia Ryśka z Klanu lub innych gwiazd tego pokroju nie używajcie do tego celu samochodów. Są tańsze i mniej żenujące sposoby na pożegnanie się z ziemskim padołem - zamiast taranować drogie kartony po telewizorach można przecież wymyślić rzadką chorobę weneryczną, atak serca czy zadławienie się cukierkiem. Mroczki, Trojanowskie czy inne Muchy zagrają to przecież koncertowo. Co jak co, ale sztywne role wychodzą im jak cholera!

PS. Chcieliśmy załączyć film z tragicznego wypadku Hanki. Niestety, właściciel praw autorskich usuwa je z sieci. W sumie da się to zrozumieć, też byśmy się wstydzili...

(PR)

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony