(Nie)sygnalizowanie skrętu

Do napisania tego artykułu skłonił mnie fakt, który mnie i na pewno innych użytkowników mieleckich dróg bardzo bulwersuje (*).

Zdjęcie

Kierunkowskaz? A po co?
Chodzi dokładnie o sygnalizowanie przez innych kierowców zamiaru wykonania manewru skrętu (w skrócie, włączenia kierunkowskazu przed zamiarem skręcania), nie mówiąc już o włączaniu go podczas zmiany pasa ruchu.

Otóż, jak szybko można zauważyć, mieleccy kierowcy robią to "nadzwyczajnie". Nie czynią tego, by w ten sposób poinformować innych użytkowników dróg, lecz pewnie tylko dlatego, bo tak trzeba.

Reklama

W Kodeksie Drogowym w dziale II - Ruch drogowy w Rozdziale 2 - Ruch pojazdów i w Oddziale 4 - Zmiana kierunku jazdy lub pasa ruchu Art. 22. 5. mówi: "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

Natomiast u kierowców mieleckich czynność ta odbywa się jednocześnie ze skrętem w danym kierunku lub w momencie przekroczenia linii miedzy dwoma pasami ruchu bądź wcale ( bo po co? ). Takie zachowanie prowadzi, bądź może często prowadzić do rożnego rodzaju kolizji, o których ci kierowcy nie mają nawet pojęcia. Ale wszystko zawsze wyjaśnia się wtedy, kiedy z opuszczoną głową trzeba płacić mandat (taryfikator mandatów przewiduje grzywnę w wysokości 200 zł za: "Utrudnianie lub tamowanie ruchu poprzez brak lub błędne sygnalizowanie manewru" art. 22 ust. 5.

Może ten artykuł da tym kierowcom coś do myślenia, nie tylko tym mieleckim, ale również tym w całej Polsce, którzy w ten właśnie sposób użytkują nasze drogi.

(*) - list od niezalogowanego czytelnika o nicku Pesi

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony