Nieprawda, że paliwo zdrożeje w całej Polsce. Zdrożeje tylko na stacjach benzynowych

A jednak... A jednak Sejm przyjął ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, a w niej zapis, ustanawiający tzw. opłatę emisyjną od paliw. Choć o nowej daninie mówiło się od dawna, to jestem trochę zaskoczony.

Zdjęcie

/Reporter
/Reporter

Dlaczego? Otóż spodziewałem się, iż rząd w ostatniej chwili wycofa się z forsowanej przez siebie zmiany. Co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względów taktycznych. "Uważamy, że opłata emisyjna ma sens i jest bardzo potrzebna, ale jak zawsze z uwagą wsłuchujemy się w głos suwerena i dlatego postanowiliśmy na razie zrezygnować z jej wprowadzenia".

Taka postawa musiałaby spotkać się z zadowoleniem właścicieli firm transportowych oraz szerokich, zmotoryzowanych mas i przysporzyć rządzącym dodatkowych punktów procentowych w sondażach popularności. Drugą przesłanką, przemawiającą za wstrzymaniem się z wdrożeniem niepopularnej w społeczeństwie decyzji, jest obecna sytuacja na światowych rynkach ropy naftowej, przez którą benzyna i olej napędowy znów kosztują ponad 5 zł za litr. Dodatkowe obciążenie grozi dalszymi podwyżkami cen, co napędzi inflację i może zaszkodzić całej gospodarce.

Reklama

Nic z tego. Władza postawiła na swoim. Być może wynika to z przyjętej strategii "ani kroku wstecz". Może czuje się na tyle silna, by nie przejmować się głosami milionów  kierowców. A może rzeczywiście wierzy, że wprowadzenie opłaty emisyjnej nie wpłynie na ceny detaliczne paliw, bo, jak przekonuje minister energii Krzysztof Tchórzewski, "firmy paliwowe na pewno będą w stanie wziąć ją w swoje koszty". Rzeczywiście taką deklarację złożył prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Nic dziwnego, zważywszy jego nie najmocniejszą politycznie pozycję, zwłaszcza w chwili, gdy nadzór nad naszym narodowym koncernem paliwowym przeszedł z Ministerstwa Energii bezpośrednio w ręce premiera. Z drugiej strony, czy zgoda na "wrzucenie w koszty" nowego podatku, a zatem na zmniejszenie zysku, nie może być uznana za świadome działanie na szkodę zarządzanej przez siebie spółki, czyli także państwa, które jest jej współwłaścicielem i czerpie z tego tytułu duże dochody?

Rodzi się też inne pytanie. Czy zapowiedź prezesa Obajtka dotyczy tylko cen detalicznych na macierzystych stacjach (te akurat nie należą do najniższych, więc jest z czego ustępować) czy również hurtowych? Jak wiadomo, Orlen dostarcza paliwa dla wielu innych firm. Jeżeli podniesie ich ceny, wówczas postawi swoich klientów pod ścianą: albo uszczuplą swoje marże, i tak już, jak twierdzą, minimalne, albo narażą się na gniew ludu. Wówczas bowiem cała wina za podwyżki cen benzyny i oleju spadnie na pazernych "prywaciarzy" i wredne "zachodnie koncerny".

Według oficjalnych wyliczeń, w przyszłym roku opłata emisyjna ma przynieść 1,7 mld zł.

Rząd zapewnia, że pieniądze te będą przeznaczone na "walkę ze smogiem". Co konkretnie kryje się pod tym hasłem? Jakie programy, projekty, działania? Tego, niestety, nie wiadomo. Przebąkuje się jedynie o budowie punktów ładowania samochodów elektrycznych. Z powyższej kwoty 340 mln zł trafi do nowego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Czy FNT będzie po prostu  wydzielonym rachunkiem bankowym czy stanie się oddzielną instytucją, z sowicie opłacanymi prezesami, zastępem urzędników, biurami?

Podczas dyskusji w sejmie opozycja ostro krytykowała pomysły rządu. "Przyjmujemy ustawę, dzięki której dokładamy 10 groszy do paliwa. 10 groszy będziecie doić Polaków na każdej stacji benzynowej, będziemy wszyscy płacić drożej za paliwo i za wszystkie inne produkty" - grzmiał szef klubu PO Sławomir Neumann. Mnie najbardziej spodobała się wypowiedź jednego z posłów, który, powołując się na słowa innego parlamentarzysty ironizował, że to nieprawda, iż wprowadzenie opłaty emisyjnej spowoduje podwyżki cen paliwa w całej Polsce. Zdrożeje ono tylko na stacjach benzynowych.

Clackson

Autorem tekstu jest czytelnik o pseudonimie Clackson. Jeżeli chcesz przeczytać więcej jego tekstów, kliknij w poniższy avatar.

Także i ty możesz podzielić się tutaj swoimi przemyśleniami.  Szczegóły TUTAJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony