Niezwykła reklama. Co autor miał na myśli?

​Bardzo lubimy reklamy samochodów, ale przyznajemy, że nie zawsze w pełni rozumiemy ich przekaz. Tak jest właśnie ze spotem, zachwalającym najnowszą toyotę auris. Spróbujmy przeanalizować to dzieło od strony formalnej i merytorycznej.

Zdjęcie

Tam gdzieś dalej stoi samochód... /
Tam gdzieś dalej stoi samochód...
/
Zauważmy od razu, że jest to reklama niskobudżetowa, co dowodzi, że światowy kryzys w branży motoryzacyjnej jeszcze się nie zakończył. Filmik obywa się bez  efektów specjalnych, wymyślnej scenografii, tłumów statystów, a nawet bez Chucka Norrisa. Ot, kilka prostych ujęć z dwóch kamer, choć przy odrobinie wysiłku wystarczyłaby tylko jedna. Zaoszczędzono również na scenarzyście, gdyż akcja jest wyjątkowo mało skomplikowana. Najpierw w dalekim planie widzimy maszerującą dziewczynę, by po krótkiej chwili przekonać się, że paltocik, który przykrywa jej ciało, jest nieco wybrakowany. Dzięki tej fuszerce możemy przez kilka chwil podziwiać krój damskiej bielizny. I zdziwić się, że twórcy spotu zmarnowali okazję, by wykorzystać kilkadziesiąt centymetrów kwadratowych powierzchni reklamowej i nie zamieścić na niej jakiegoś państwowotwórczego sloganu. "Teraz  Japonia", "Dobre, bo japońskie" itp.

Reklama

Dziewczyna idzie dalej, prezentując zawodową minę modelki, czyli wyraz znudzonej obojętności. Prawdopodobnie w pomieszczeniu wynajętym przez twórców reklamy jest bardzo gorąco, bo po drodze zrzuca płaszczyk. Podchodzi do zaparkowanego samochodu, odwraca się w kierunku widza i... wielbiciele kobiecych wdzięków przeżywają ogromne rozczarowanie. Dziewczyna okazuje się chłopakiem...

Zaczynamy gorączkowo zastanawiać się, co poeta chciał przez to wszystko powiedzieć. Wrzucamy końcowe hasło spotu do internetowego translatora, który określenie "not authority" tłumaczy jako "nie organ". Wygląda więc, że w przełożeniu na "nasze" przekaz brzmi mniej więcej tak: "nie ma ch... (organu), tylko auris"...

W ostatnim ujęciu zarówno "dziewczę", jak i samochód odwracają się tyłem. Czyżby była to delikatna sugestia, że projektanci toyoty są bardziej zadowoleni z wyglądu aurisa od strony bagażnika niż od maski?

Swoją drogą, ciekawe czy powstanie polska wersja tej reklamy. Aktor się znajdzie, całkiem niedawno robił "karierę" w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony