NZNURD, czyli Najgłupsze Zachowanie Nietrzeźwego Uczestnika Ruchu Drogowego

Trwa zacięta rywalizacja w ogólnopolskim plebiscycie na Najgłupsze Zachowanie Nietrzeźwego Uczestnika Ruchu Drogowego. W skrócie: NZNURD. Tradycyjnie najmocniej obsadzona jest kategoria Kierowcy Samochodów Osobowych. Dlatego co ambitniejsi pretendenci, świadomi, że trudno byłoby im konkurować na przykład z młodą matką, która po pijaku pędziła z prędkością 110 km/godz. w terenie zabudowanym, wioząc na tylnym siedzeniu auta trzyletniego synka, szukają swojej szansy gdzie indziej. Na przykład w grupie Użytkownicy Pojazdów Nietypowych.

Zdjęcie

Tym samochodem pijany kierowca próbował uciekać przed policją. Nie udało się /Marek Maliszewski  /Reporter
Tym samochodem pijany kierowca próbował uciekać przed policją. Nie udało się
/Marek Maliszewski /Reporter
Pijany zasnął za kierownicą, auto jechało samo

Czy doczekamy czasów, w których po kilku głębszych będziemy mogli wsiąść do auta i pozwolić mu zawieźć się do domu? Kiedyś prawdopodobnie tak, ale pewien kierowca postanowił spróbować czegoś takiego już teraz. czytaj więcej

Mamy dopiero połowę roku, ale do miana jednego z faworytów urasta tu pewien mieszkaniec powiatu opoczyńskiego, który z prawie trzema promilami alkoholu w organizmie wybrał się na przejażdżkę walcem drogowym ulicami miejscowości Libiszów. Aby wywrzeć na jurorach plebiscytu jeszcze większe wrażenie, wpakował się w ogrodzenie przydrożnej posesji, które padając uszkodziło zaparkowany obok samochód. Dodatkowych punktów przysporzy walcownikowi okoliczność, że jest on objęty sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Najgroźniejszym obecnie rywalem 57-latka, któremu niewątpliwie gorąco kibicują koledzy z firmy remontowej, gdzie na co dzień pracuje, wydaje się o 8 lat młodszy mężczyzna, zatrzymany przez policję w Pajęcznie. Był on członkiem ekipy, transportującej na specjalnej lawecie czołg T-55. Laweta się zepsuła, ale czołg był przecież sprawny, co podsunęło wspomnianemu dżentelmenowi pomysł, by skorzystać z okazji i spróbować swoich sił w NZNURD. Jak wykazało późniejsze badanie, w jego krwi buzował promil alkoholu. Dawka niby symboliczna, ale jednak jak najbardziej kwalifikująca do udziału w plebiscycie.

Reklama

Pijani kierowcy zapewniają chleb zastępom dziennikarzy...

Zdecydowana większość kierowców jeździ bez najmniejszych śladów alkoholu w organizmie. Ci, którzy zasiadają za kółkiem po pijaku stanowią - co niejednokrotnie udowadnialiśmy, opierając się na statystykach wypadków i wynikach policyjnych akcji kontroli trzeźwości na drogach - znikomy, nomen omen,... czytaj więcej

Na osobne słowa uznania zasługuje dyżurny oficer policji, który serio potraktował zgłoszenie o gąsienicowym pojeździe wojskowym, krążącym po ulicach miasta. Jak żart brzmi natomiast zawarta w komunikacie policyjnym informacja, iż zatrzymany 49-latek nie miał uprawnień do kierowania czołgiem. A kto, spośród cywili, takie posiada?   

O przemianach cywilizacyjnych, zachodzących w naszym kraju, świadczy szczupłość konkurencji w tak licznej niegdyś grupie Woźniców. Aby podtrzymać tradycje narodowe i w ogóle móc wręczyć nagrodę w tej zamierającej kategorii, organizatorzy NZNURD naciągnęli nieco regulamin i rozszerzyli ją również na zakopiańskich fiakrów, wożących turystów saniami. Ruch ten niespodziewanie dał szansę pewnemu góralowi, który w mroźny, styczniowy dzień, powożąc w Kościelisku tego rodzaju zaprzęgiem, zbyt szybko wszedł w zakręt i wykiprował na pobocze czwórkę gości z Anglii. Nie trzeba chyba dodawać, że znajdował się pod wpływem...

Murowanym kandydatem zarówno do zwycięstwa w kategorii Pasażerowie, jak i do Grand Prix w całej tegorocznej edycji plebiscytu jest jednak młodzieniec, podróżujący Volkswagenem Passatem B5 (czyli absolutnie nie zaliczającym się do "full nówek") malowniczymi drogami Zamojszczyzny. Nie sam, lecz w towarzystwie siedzącej za kierownicą kobiety, ponad dwóch promili alkoholu w organizmie i petardy, rzekomo przypadkowo znalezionej w aucie. Polacy ludek z fantazją, więc nasz bohater postanowił petardę odpalić i wyrzucić przez okno.

Plan powiódł się połowicznie: petarda, owszem, wybuchła, ale wewnątrz kabiny, gdyż dowcipnisiowi nie udało się otworzyć szyby.

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie tę scenę, jakby wziętą wprost z nie nakręconego jeszcze kolejnego filmu Wojciecha Smarzowskiego. Jak pisał poeta: A to Polska właśnie...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony