Orlen znów wyda miliony na F1. Tylko po co?

Nie jestem wielkim fanem, ani znawcą Formuły 1 jednak z zainteresowaniem śledziłem losy Roberta Kubicy po jego bohaterskim powrocie do grona najszybszych kierowców świata. Cieszyłem się, że ponownie ma szansę ścigania się na torach F1, martwiłem brakiem sportowych sukcesów. Przyglądałem się również biznesowej stronie całego przedsięwzięcia. I tu jestem trochę zdziwiony…

Zdjęcie

Daniel Obajtek i Robert Kubica /Getty Images /
Daniel Obajtek i Robert Kubica
/Getty Images /
Powrót Kubicy. Przez Internet zaczęła płynąć fala kretyńskich komentarzy...

Wydawało się to zupełnie niemożliwe. Mrzonka, zadanie z kategorii mission impossible, pobożne życzenie... A jednak cuda się zdarzają - Robert Kubica wraca jako pełnoprawny kierowca wyścigowy do Formuły 1! czytaj więcej

Mówiło się, że Kubica został zatrudniony w zespole Williamsa nie tylko ze względu na swoje umiejętności, upór w dążeniu do celu i iście filmowy scenariusz, który zgotowało mu życie, prowadząc ze szpitalnego łóżka do kabiny bolidu F1, ale również dzięki hojnemu wsparciu finansowemu ze strony PKN Orlen. Nasz paliwowy potentat wyłożył grube miliony, a potem... Potem przyszło pasmo sromotnych klęsk (aby być dobrze zrozumianym: jestem jak najdalszy od przyłączania się do chóru hejterów i absolutnie nie obwiniam o nie samego kierowcy). Wydawałoby się, że żadna firma nie chce, by kojarzono ją z niepowodzeniami i outsiderami. To dlatego na przykład linie lotnicze unikają angażowania swojego wizerunku w wypadkogenne dyscypliny sportu - wyobraźmy sobie, jakie myśli zrodziłyby się w głowach kibiców oglądających spektakularny upadek skoczka narciarskiego z logo Lufthansy czy PLL LOT na kasku. Tymczasem szefostwo Orlenu wykazuje, przynajmniej oficjalnie, pełną satysfakcję ze sponsorowania ROKiT Williams Racing i Roberta Kubicy.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy Orlen dobrze zrobił sposnsorując Kubicę w F1?

  • 33%
  • 61%
  • 6%
głosów: 1370

Oglądalność wyścigów w Polsce wzrosła ponoć aż o 630 proc. (a co za tym również... liczba bezpośrednich świadków kompromitujących wpadek brytyjskiego teamu). Dowiedzieliśmy się ponadto, że "Globalny ekwiwalent z ekspozycji marki Orlen podczas transmisji telewizyjnych po 16 wyścigach sezonu 2019 przekroczył 110 mln zł." Jak to zostało wyliczone? Że niby tyle należałoby zapłacić za reklamy w TV, sumując czas, w którym na ekranach mignęła nazwa koncernu i rysunek orła? Bóg jeden i marketingowcy raczą to wiedzieć... "Zysk operacyjny w tym segmencie (tzn. w detalu - przyp. mój) po III kwartałach 2019 r. wzrósł o prawie 600 mln zł w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego. O 4 proc. wzrosła sprzedaż paliw w całej grupie, wyraźnie zwiększyła się też sprzedaż oferty pozapaliwowej, czyli np. produktów gastronomicznych". Imponujące, tylko skąd wiadomo, w jakim stopniu do takiej poprawy wyników ekonomicznych Orlenu przyczyniło się przedostatnie miejsce Roberta Kubicy w dwudziestoosobowej stawce kierowców F1 i skromny punkcik, uciułany przez niego i jego zespół w całym sezonie?

Reklama

W sondażach zleconych przez płocki koncern "co piąty polski kierowca zadeklarował, że ze względu na wsparcie przez koncern Roberta Kubicy częściej korzysta z oferty stacji Orlen". I w to już nie potrafię uwierzyć. Jedziesz samochodem, widzisz stację Orlenu i myślisz sobie: "O! Właśnie tu wstąpię, zatankuję, wypiję kawę i zjem hot doga, bo oni wspierają naszego Roberta! Warto wydawać na nich pieniądze." Tak to działa? Przecież wszelkie badania pokazują, że Polacy w swoich decyzjach zakupowych kierują się przede wszystkim ceną. Dotyczy to także paliw płynnych (stacje Orlenu z pewnością nie zaliczają się do najtańszych). A jeżeli nie ceną, to wygodą (kupuję tam, gdzie mam najbliżej albo po drodze) lub aktualną potrzebą (kupuję, bo akurat teraz muszę to zrobić). Nie znam nikogo, kto byłby skłonny zapłacić więcej, kupując towar u sprzedawcy A zamiast w B, z wdzięczności, że A sponsoruje jego ulubionego sportowca. A wy znacie?

Tak czy inaczej Orlen postanowił nadal sypać groszem. W ten sposób po raz pierwszy nazwa polskiej firmy pojawi się w nazwie zespołu Formuły 1. Bolidy Alfa Romeo Racing Orlen będą jeździć w biało-czerwonych barwach. Pięknie, jest powód, by pękać z narodowej dumy. Jesteśmy wielcy. Tylko co z samym Kubicą? Według prezesa Daniela Obajtka, najnowsza umowa "bardzo mocno wzmacnia Roberta". Spychając go na trzeci plan i sprawiając, że najczęściej będzie "jeździć" w symulatorze? 

CLACKSON

Autorem tekstu jest czytelnik o pseudonimie CLACKSON. Jeżeli chcesz przeczytać więcej jego tekstów, kliknij w poniższy avatar.

Także i ty możesz podzielić się tutaj swoimi przemyśleniami. Szczegóły TUTAJ.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl
Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony