Pamiętacie słynnego "lotnika" z Rąbienia? Chyba ma naśladowcę

Kierowcom zdarza się czasem zagapić i nie zauważyć jakiegoś szczegółu na drodze. Ale jak można nie zauważyć ronda?

Zdjęcie

/
/
"Roundabout flight in Rąbien, Poland". O tym jest głośno na świecie!

Znamy pewną kandydatkę na kierowcę, która podczas nauki jazdy polecenie instruktora: "na rondzie prosto", potraktowała absolutnie dosłownie, przejeżdżając na wprost przez wysepkę. Ponieważ jednak było to jedno z owych nowoczesnych skrzyżowań z ruchem okrężnym, których centralny punkt... czytaj więcej

Nieco ponad rok temu świat obiegło nagranie z tak zwanym "lotnikiem z Rąbienia". Widać było na nim, z bardzo korzystnej perspektywy, jak Suzuki Swift z dużą prędkością wjeżdża na rondo i wybija się, wylatując wysoko nad wysepką. Jak się później okazało, samochód wylądował kilkadziesiąt metrów dalej, na terenie pobliskiego kościoła.

Wygląda na to, że ma on naśladowcę. Do sieci trafiło właśnie nagranie z Nowej Soli, na którym widzimy podobne zdarzenie. Samochód z dużą prędkością wjeżdża na rondo, wybija się i przelatuje na drugą stronę skrzyżowania. Nie tak widowiskowe zdarzenie, jak to w Rąbieniu, ale również warte odnotowania.

Mniej "spektakularne" okazały się też okoliczności samego wyskoku. Słynny "lotnik z Rąbienia" był pijany i w konsekwencji usłyszał wyrok trzech lat więzienia w zawieszeniu. Tutaj kierujący był trzeźwy, jechał sam i nic się nie stało ani jemu, ani żadnej postronnej osobie. Mężczyzna tłumaczył, że w aucie zawiódł układ hamulcowy. Samochód nie miał również ważnych badań technicznych.

Reklama

Policja zakończyła więc sprawę mandatem na 220 zł i dopisała do konta kierowcy 6 punktów karnych. Zatrzymała również dowód rejestracyjny samochodu.

Jednak po dotarciu do zapisu wideo policjanci zdecydowali, by przekazać sprawę prokuraturze, która oceni, czy 34-letni kierowca nie stworzył zagrożenia w ruchu lądowym, co oznacza, że kwalifikacja prawna tej sytuacji może ulec zmianie na przestępstwo.

Zarząd Dróg Wojewódzkich (ZDW) w Zielonej Górze wstępnie oszacował, że naprawa uszkodzonej infrastruktury drogowej będzie kosztowała ok. 2-3 tys. zł; "zniszczone zostały dwa znaki, naruszony narzut kamienny na rondzie i uszkodzona nawierzchnia pobocza".

Zastępca dyr. ZDW w Zielonej Górze Grzegorz Szulc powiedział, że jak zawsze w takich sytuacjach, drogowcy po otrzymaniu niezbędnych dokumentów od policji wystąpią o pokrycie poniesionych nakładów na naprawę z polisy OC sprawcy.


Kolejny lotnik, który wybił się na rondzie

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony