Pijani kierowcy zapewniają chleb zastępom dziennikarzy...

Zdecydowana większość kierowców jeździ bez najmniejszych śladów alkoholu w organizmie. Ci, którzy zasiadają za kółkiem po pijaku stanowią - co niejednokrotnie udowadnialiśmy, opierając się na statystykach wypadków i wynikach policyjnych akcji kontroli trzeźwości na drogach - znikomy, nomen omen, promil ogółu zmotoryzowanych Polaków. Ale to właśnie oni zapewniają chleb zastępom dziennikarzy i pożywkę rzeszom komentatorów internetowym.

Zdjęcie

Jak karać pijanych kierowców? /Adam Staśkiewicz /East News
Jak karać pijanych kierowców?
/Adam Staśkiewicz /East News
Coraz więcej kobiet miewa problemy z alkoholem. I wsiadają za kierownicę

​Może to efekt globalnego ocieplenia, może działanie nieznanego nauce wirusa, w każdym razie mężczyźni ni stąd ni zowąd zaczęli dokonywać powszechnego rachunku sumienia i gremialnie przyznawać się do niewłaściwych, wedle obecnie obowiązujących w świecie zachodniej cywilizacji zasad, zachowań... czytaj więcej

Dwa promile alkoholu miał w sobie w chwili zatrzymania przez policję 24-letni mieszkaniec gminy Ulan, który wcześniej, kierując audi, potrącił motocyklistę. Młody motocyklista zmarł. Sprawca tragedii porzucił auto i na piechotę uciekł z miejsca wypadku. Okazało się, że był już poprzednio karany za jazdę pod wpływem alkoholu i ciążyły na nim dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów.

Pił i jeździł. Aż kogoś zabił

Reklama

Internauci zareagowali na powyższe zdarzenie standardowo - domagając się najwyższego, pozakodeksowego, wymiaru kary dla kierowcy audi. Dla niektórych to byłoby jeszcze za mało.

"Należy wprowadzić karę śmierci: dla sprawcy, jego dzieci (po pewnie zrobią to samo, patrząc na tatusia), żony sprawcy (bo mogła ostrzec), znajomych sprawcy (też mogli ostrzec), rodziców sprawcy (bo jak wychowali syna), jego dziadków (jw.), dzieci i żony potrąconego motocyklisty (bo gdyby nie pozwolili mu jechać, to nic by się nie stało), jego znajomych, dziadków (jw.), całej obsady komisariatu oraz wójta gminy (mogli temu zapobiec), sędziego, który wcześniej nie zapuszkował delikwenta (zatem też winny śmierci), obsady karetki (bo nie uratowali motocyklisty) i załogi fabryki alkoholu (bo wyprodukowali napój prowadzący do śmierci). Gdyby przy każdym wypadku śmiertelnym wydawano 100-150 wyroków śmierci dla zamieszanych w sprawę, nie byłoby wypadków" - twierdzi "Admirał Lemak".

Jakże ogromną wyrozumiałość wykazał na tym tle "Boj", pisząc: "Uciąć dwie łapy, to przestanie jeździć".

W sztok pijani policjanci. Mieli po dwa promile we krwi

Takie wydarzenia komentuje się zwykle westchnieniem i cytatem z Wyspiańskiego: "A to Polska właśnie..." czytaj więcej

Pojawiły się też odmienne od propozycji "Admirała Lemaka" pomysły na kompleksowe rozwiązanie problemu.

"Ciągle wszyscy beczą, że mnóstwo wypadków, że zbyt duża prędkość, że jedzie pijany i kogoś zabija, to dla czego nie podniosą kar do takiego poziomu, aby były najostrzejsze w Europie, żeby nie tylko Polacy, ale też obcokrajowcy bali się łamać jakikolwiek przepis, nie mówiąc już o jeździe po pijaku? Kary powinny być tak dotkliwe, żeby łamały i niszczyły życie sprawcom już do końca, dlaczego złapanemu pijaczkowi w aucie nie nałożyć np. z 100 000 zł i zamknąć na 10 lat bezwarunkowo? A takiemu który, spowoduje wypadek ze skutkiem śmiertelnym po prostu dożywocie? Chciałbym, żeby ludzie po prostu bali się jeździć samochodami, ale tak się niestety nie stanie..." - dzieli się swoimi przemyśleniami  "kropla".

"Gdyby skonfiskowali mu auto, to może człowiek by żył, więzienie nie rozwiązuje problemu pijaków w autach. Kary są zbyt łagodne, facet miał dwa wyroki zakazujące jazdy, ale auto stoi, to dlaczego ma iść na piechty? Prawo przestrzegają tylko "cieniasy", jak to często jest określane przez młodych, szybkich i wściekłych kierowców"- zauważa "Gocha"

"[dla] każdego, co jeździ po pijanemu i pod wpływem narkotyków bezwarunkowe 3 miesiące wiezienia i 50 tys. grzywny (...) spadek by był o 90 procent" - twierdzi "gey", jednak jego opinia wzbudziła pewną dyskusję:

Pijaków za kierownicą wysyłać do... ubojni trzody chlewnej

Władze Tajlandii wprowadzają przepisy, zgodnie z którymi kierowcy przyłapani na jeździe po pijanemu i ci, którzy notorycznie popełniają wykroczenia drogowe, będą kierowani do pracy w szpitalnych kostnicach. Perspektywa mycia i transportowania nieboszczyków ma działać odstraszająco i przypominać... czytaj więcej

"I z czego komornik ściągnie te 50 tys. grzywny? Pomyśl chwilę. Kara musi być dotkliwa, ale musi też być możliwa do wyegzekwowania i nieunikniona."

"Czytasz, ilu pijanych kierowców łapią w weekendy i nie tylko? Bardzo szybko byłby brak miejsca w więzieniach. Dlatego po zatrzymaniu takiego delikwenta powinna być kara w postaci przepadku pojazdu (wystawienie na licytację i zakaz prowadzenia pojazdów na minimum 1rok)."

Nie brakuje też sceptyków. Należy do nich "tak jest": "Znam paru takich delikwentów. Nie działa na nich ŻADNA groźba kary. Po wypiciu paru kolejek załącza im się problemator, szwędacz i nieśmiertelność."

Nie wiemy, co to takiego "problemator", ale brzmi ciekawie.

Opisywane wyżej zdarzenie ma wymiar bezwzględnie tragiczny, ale trudno uznać je za coś nadzwyczajnego. Inaczej jest w przypadku incydentu z udziałem pewnego kierowcy z Moszczenic. Bardzo możliwe, że dokonał on wyczynu, który zostanie odnotowany w księdze rekordów Guinnessa. A na pewno w podręcznikach medycyny, konkretnie w dziale zatytułowanym "Przypadki, których nauka nie potrafi wyjaśnić". We krwi owego dżentelmena stwierdzono obecność 5,12 promila alkoholu, dawkę uznawaną powszechnie za śmiertelną. Tymczasem skrajnie upojony mężczyzna nie tylko kierował samochodem, to jeszcze czynił to na tyle sprawnie, że nie zwracał na siebie uwagi innych użytkowników dróg. Został zatrzymany przez patrol gorlickiej drogówki, ponieważ zapomniał zapiąć pasy bezpieczeństwa. Nie wytoczył się z auta, nie bełkotał, nie stracił przytomności.  Funkcjonariusze zaniepokoiła jedynie wyczuwalna woń alkoholu. Dalszy ciąg znamy.

Takie historie rozsławiają nasz kraj na świecie. Pytanie tylko, czy o taką sławę nam najbardziej chodzi.  

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony