Polacy to złodzieje?

Kiedy będzie można uznać, że pod względem poziomu życia, rozwoju cywilizacyjnego, obyczajów, zrównaliśmy się z krajami tzw. starej Unii?

Zdjęcie

  Thomas de Maiziere /AFP
  Thomas de Maiziere
/AFP
Wtedy, gdy światowe agencje prasowe poinformują, że jakiś Niemiec (Francuz, Holender, Austriak itd.) przyjedzie nad Wisłę i ukradnie samochód polskiemu prominentnemu politykowi.

Niestety, na razie wciąż jest odwrotnie. Policja niemiecka podczas kontroli granicznej na autostradzie między Bautzen a Goerlitz zatrzymała 33-letniego Polaka, który w Dreźnie skradł prywatne audi, należące do ministra spraw wewnętrznych Niemiec Thomasa de Maiziere.

Reklama

Kiedy również kulturowo, mentalnie dogonimy wspomniane nacje?

Wtedy, gdy podobne zdarzenia nie będą wzbudzały wśród wielu rodaków poczucia dumy i spełnionej sprawiedliwości dziejowej: "Zuch chłopak! Niech się Szwaby przekonają, że Polak potrafi! Trzeba ich skubać za wszystkie krzywdy, których od nich doznaliśmy. Ministra okradł? I bardzo dobrze. Na biednego nie trafiło..."

Takie zdarzenia, jak to z Drezna, utwierdzają naszych zachodnich sąsiadów w przekonaniu, że Polacy to złodzieje, oraz w trafności pseudoreklamowego hasła: "Jedź na urlop do Polski, twój samochód już tam jest".

Mimo, że audi ministra jednak nie dojechało...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony