​ Przywiązali pluszowego misia do bagażnika. To metoda naukowa!

Amerykańscy naukowcy postanowili sprawdzić, jak nowoczesne systemy wspomagania kierownicy wpływają na poziom koncentracji prowadzących pojazdy. Dowiedzieli się, że... dalej nic nie wiedzą!

Zdjęcie

fot. IIHS /
fot. IIHS
/

Jeremy Clarkson żartował kiedyś, że gdyby zamiast poduszki powietrznej z kierownicy wystawało skierowane w stronę kierowcy ostrze, liczba wypadków spadłaby zapewne o połowę... Idąc tym torpem naukowcy z amerykańskiej IIHS, czyli amerykańskiej organizacji non-profit skupiającej się na kwestiach bezpieczeństwa drogowego, postanowili sprawdzić, jak najnowsze zdobycze motoryzacyjnej techniki wpływają na poziom tzw. "świadomości sytuacyjnej" kierowców. Do tego celu posłużył im m.in. przyczepiony do zderzaka samochodu pluszak!

To nie żart. W badaniach IIHS wzięło udział 31 kierujących, którzy podzieleni zostali na trzy grupy - w zależności od poziomu wcześniejszych doświadczeń związanych z wykorzystywaniem w czasie jazdy aktywnego tempomatu. Każdy kierowca miał za zadanie pokonać określony odcinek autostrady I-70, prowadząc Mercedesa C300 z roku modelowego 2019. Auto wyposażono oczywiście w zaawansowany (z funkcją jazdy sportowej) tempomat adaptacyjny.

Reklama

Jazdy testowe przeprowadzano w normalnym ruchu. Haczyk polegał na tym, że każdy z kierowców trzykrotnie wyprzedzony został w tym czasie przez pojazd wiozący misia na tylnej klapie. Za każdym razem auto znajdowało się przed Mercedesem, w bezpośrednim polu widzenia kierowcy, przez co najmniej 30 sekund. Wydaje się wam, że każdy z kierujących zauważył nietypowego pasażera "na gapę"? Nic bardziej mylnego...

Zdjęcie

Niecodzienny widok. W dodatku w kamizelce odblaskowej. Ale da się przeoczyć... /
Niecodzienny widok. W dodatku w kamizelce odblaskowej. Ale da się przeoczyć...
/

Zacznijmy jednak od pozytywnych informacji. Misia dostrzegli prawie wszyscy kierujący, którzy korzystają z aktywnego tempomatu na co dzień! Co więcej, częściej niż inni, byli też w stanie określić ile razy pluszak pojawił się przed ich pojazdem! To bardzo optymistyczny wniosek. Oznacza bowiem, że mimo wspomagania się nowoczesną technologią, doświadczeni kierowcy potrafią dzielić uwagę między prowadzenie a inne czynności.

Problem w tym, że właśnie w tej grupie, po aktywacji systemu półautonomicznej jazdy, zauważono najwięcej niebezpiecznych zachowań, jak np. częstsze sięganie po telefon komórkowy czy "zabawy" systemem multimedialnym. Z drugiej strony - właśnie w tej grupie zauważono większą tendencję do monitorowania tego co dzieje się dookoła pojazdu - rozglądania się na boki czy zerkania w lusterka!

Dla porównania - blisko dwukrotnie większa liczba (IIHS nie podało dokładnych danych) kierowców bez doświadczenia z systemami aktywnej jazdy - po ich aktywowaniu - przestawała skupiać się na drodze i nie przypominała sobie żadnego pojazdu wiozącego nietypowy ładunek! Analizując zapis wideo z kabiny okazało się jednak, że dłużej niż inni skupieni byli oni na... patrzeniu na wprost przez przednią szybę!

Wnioski z badania nie są jednoznaczna. Udowodniło ono jedynie, że kierowca idealny nie istnieje. Większe doświadczenie pozwala wprawdzie poczuć się pewniej i przewidywać większą liczbę zagrożeń, ale wraz z nim pojawia się przecież rutyna. Z kolei brak doświadczenia sprawia, że jazda jest dla nas permanentnym stresem, który paraliżuje zmysły i nie pozwala podejmować szybki decyzji.
PR

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony