Rabin, koza oraz ceny autostrad i paliw

Znacie anegdotę o rabinie i kozie? Pewnie tak, ale na wszelki wypadek pokrótce ją przypomnijmy. Otóż pewien Żyd narzekał na bardzo trudne warunki mieszkaniowe. Poszedł do miejscowego rabina zapytać, co powinien zrobić.

Zdjęcie

Ceny paliw w marcu 2011 /Fot. Maciej Goclon  /East News
Ceny paliw w marcu 2011
/Fot. Maciej Goclon /East News

- Kup sobie kozę i trzymaj ją w pokoju - rzekł mu mędrzec.

Reklama

Chłop podrapał się w głowę, westchnął, ale postąpił zgodnie z tą dziwną radą.

Po pewnym czasie wraca i już od progu krzyczy:

- Aj, rabbi, teraz to już naprawdę nie mogę wytrzymać. Żona zrzędzi, dzieciaki wrzeszczą, koza meczy i śmierdzi. Piekło!

- W takim razie pozbądź się kozy - spokojnie przerwał potok jego lamentów rabin.

Minęło kilka dni i Żyd ponownie zjawia się u swojego mądrego doradcy. Uśmiechnięty i szczęśliwy.

- Sprzedałem kozę. Co za ulga! Nareszcie wiem, że żyję!

Zdjęcie

. /
.
/

Nigdy nie jest tak źle, aby nie mogło być gorzej. Jeżeli chcesz, by ktoś odczuł poprawę swojego bytu, najpierw spraw, by się on pogorszył. Tę zasadę najwyraźniej znają i stosują ludzie decydujący o cenach usług i produktów. Wszyscy kierowcy psioczą na wysokie opłaty za jazdę autostradami. 20 groszy za kilometr? Toż to skandal i zdzierstwo.

Cytat

Tak niedawno jeszcze martwiliśmy się, że cena benzyny przebije magiczny i, wydawało się, niebotyczny poziom 5 złotych za litr. Gdyby dzisiaj tyle kosztowała, bylibyśmy przeszczęśliwi? Paliwo za piątkę? Taniocha!

Gdy ogłoszono, że na zarządzanych przez GDDKiA "państwowych" autostradach stawki za przejazd zostaną obniżone o połowę, do 10 groszy za kilometr, wszyscy poczuli się szczęśliwi, jakby właśnie pozbyli się uciążliwej kozy. Nawet wprowadzenie opłat na darmowych dotychczas odcinkach A2 i A4 przyjęto bez większych protestów. 16,20 zł za podróż z Wrocławia do Gliwic? Cieszmy się, że tylko tyle, bo przecież mogliśmy płacić dwa razy drożej. Co to za pieniądze, skoro przejazd kilkakrotnie krótszym," prywatnym" odcinkiem A4 z Katowic do Krakowa kosztuje więcej, bo aż 18 zł.

Zdjęcie

Bramki poboru opłat za przejazd autostrada A2 Stryków - Konin /Fot. Łukasz Szeląg  /Reporter
Bramki poboru opłat za przejazd autostrada A2 Stryków - Konin
/Fot. Łukasz Szeląg /Reporter

Powody obniżki opłat na autostradach tłumaczono dość mętnie. Mówiło się coś o naciskach ze strony Komisji Europejskiej, co jednak brzmiało niewiarygodnie - od kiedy to Bruksela ocenia i komentuje wysokość cen na rynkach wewnętrznych poszczególnych państw UE? Prawdziwa przyczyna rządowej łaskawości była chyba inna - ktoś w Ministerstwie Finansów po prostu przypomniał sobie historyjkę o mądrym rabinie.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku paliw. Tak niedawno jeszcze  martwiliśmy się, że cena benzyny przebije magiczny i, wydawało się, niebotyczny poziom 5 złotych za litr. Gdyby dzisiaj tyle kosztowała, bylibyśmy  przeszczęśliwi? Paliwo za piątkę? Taniocha!

Jeden z banków wykorzystał ten tok myślenia w swojej kampanii reklamowej. Obiecuje, że każdemu zmotoryzowanemu klientowi, który założy u niego konto, będzie oddawał różnicę między aktualną, rynkową ceną paliwa, a "ceną marzeń", czyli 4,99 zł za litr. Co prawda okazuje się, że maksymalna kwota owej dopłaty nie może przekroczyć 30 zł miesięcznie, ale to przecież szczegół.

Metoda mądrego rabina zawsze działa...


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony