Rowerzysta wjechał w auto. A może na odwrót?

Bywają takie zdarzenia drogowe, w których wina jednego z kierujących nie jest na pierwszy rzut oka oczywista.

Zdjęcie

Rowerzysta wpadł wprost na Pandę, skręcającą na zielonej strzałce /
Rowerzysta wpadł wprost na Pandę, skręcającą na zielonej strzałce
/

Kierujący Fiatem Panda stoi na czerwonym świetle, ale chce skręcić w prawo, korzystając z zielonej strzałki. Przepuszcza więc kobietę z wózkiem, a następnie, mając przed sobą pustą drogę, rusza.

W tym samym czasie z prawej strony rowerzysta zbliża się z dużą prędkością do tego samego przejścia dla pieszych. Ponieważ znajduje się tam również przejazd dla rowerów, może pokonać jezdnię bez zatrzymywania się.

Reklama

Niestety, kiedy wjechał już na ów przejazd, znajdował się jeszcze na nim Fiat Panda. Pomimo hamowania, rowerzysta uderzył (lekko) w samochód i przewrócił się.

Wina kierowcy? Wszak korzystał z warunkowej możliwości skrętu i powinien najpierw ustąpić pierwszeństwa wszystkim uczestnikom ruchu. A może to wina rowerzysty? Kiedy Panda ruszała, on był jeszcze daleko, za to jechał szybko, ewidentnie "na pewniaka", nie dając kierowcy możliwości dostrzeżenia go i odpowiedniej reakcji. To trochę tak, jakby pieszy znienacka wbiegł w bok samochodu i miał pretensje do kierowcy. Nie zmienia to jednak faktu, że rowerzysta miał zielone światło, a żadne przepisy nie regulują prędkości z jaką może pokonywać przejazd dla rowerów...

Jak sądzicie? Kto zawinił w tej sytuacji?

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Kto zawinił w tej sytuacji?

  • 25%
  • 50%
  • 25%
głosów: 5956

Wypadek rowerzysty

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony