Rząd nie wierzy własnej propagandzie? Opublikował dziwną prognozę

Dożyliśmy czasów, gdy deklaracje polskich władz po raz kolejny kwitować można cytatami z kultowego już Radia Erewań. Dowód? W swoje absurdalne, propagandowe obietnice nie wierzą nawet członkowie rządu.

Zdjęcie

/Arkadiusz Ziółek /East News
/Arkadiusz Ziółek /East News
Polska elektromobilność, czyli nowy kabaret

Po ogłoszeniu wyników pierwszego etapu konkursu na koncepcję polskiego samochodu elektrycznego na jego organizatorów spłynęła fala bezkompromisowej krytyki. Kpi się z samej idei wspomnianego przedsięwzięcia, a jeszcze bardziej z poziomu zakwalifikowanych do kolejnej fazy prac. Moim zdaniem... czytaj więcej

Przypomnijmy - w 2016 roku przedstawiciele Ministerstwa Energetyki kreślili "plan rozwoju elektromobilności". Zakładał on, że do 2025 roku po naszych drogach poruszać się będzie "milion samochodów elektrycznych".

Okazuje się jednak, że inny pogląd na tę kwestię mają przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury. Świadczy o tym np. opublikowana w ubiegłym tygodniu strategia zrównoważonego rozwoju transportu do 2030 roku.

Reklama

Opracowywany od dłuższego czasu dokument (projekty pochodziły z 2018 roku) zawiera szereg ciekawych informacji dotyczących wszystkich gałęzi transportu. Dowiadujemy się z niego np. o fatalnym stanie kolei czy żeglugi śródlądowej (wymagania dla międzynarodowych dróg śródlądowych spełnia zaledwie 5,9 proc. polskiej sieci!). Poruszono również - modną ostatnio - kwestię elektromobilności.

Z prognoz ministerstwa wynika, że "w ciągu najbliższych kilkunastu lat nastąpi docelowe nasycenie polskich gospodarstw domowych w te środki transportu (samochody osobowe - przyp. red.) i wielkość popytu na przejazdy będzie zależała od ekonomicznych i technicznych warunków ich użytkowania. W dokumencie czytamy ponadto, że "liczba samochodów osobowych od 2022 roku będzie utrzymywała się na poziomie 26 - 27 mln sztuk, ale będą następowały zmiany w strukturze". Jakie?

Auta elektryczne, a polski węgiel, czyli jeden wielki absurd

Jadąc wczoraj z pracy do domu usłyszałem, że rząd chce walczyć ze zjawiskiem smogu. Spiker informował, że jednym z pomysłów są planowane zmiany w podatkach (akcyza - przyp. red.) mające promować samochody elektryczne.* czytaj więcej

"Nowym zjawiskiem będzie wzrost floty samochodów elektrycznych i hybrydowych, których liczba w roku 2030 może osiągnąć ponad 600 tys. sztuk".

Wniosek? Z deklarowanego miliona zrobiło się 600 tys. sztuk, a prognozowany wynik ma zostać osiągnięty nie w 2025 lecz 2030 roku. Zwracamy też uwagę na słowa "elektrycznych i hybrydowych", co oznacza, że owe 600 tys. wymaga "wrzucenia do jednego worka" pojazdów stricte bateryjnych, hybryd plug-in i - najprawdopodobniej - zwykłych aut hybrydowych!

Komentarz? Na myśl przychodzi nam wyłącznie taki...

"Czy to prawda, że na w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają samochody? Prawda, z tym, że nie samochody, a rowery i nie rozdają, tylko kradną".

PR

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony