Skoda favorit/felicja

Trudno wyłonić model tej marki, który byłby faworytem. Każdy z nowo wprowadzanych do produkcji, z miejsca, stawał się kapeluszowym hitem. Najlepiej radzi sobie jednak felicja, która dzięki topornej, technice dzielnie znosi brutalne traktowanie twardą, chłopską ręką.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Brak wspomagania kierownicy i skrzynia biegów przypominająca te, montowane w "Bizonach" ("wsteczny" nawet w fabrycznie nowych pojazdach wrzucać trzeba było na 2 razy), sprawiają, że każdy szanujący się miłośnik wędkowania, za kółkiem skody czuje się tu jak ryba w wodzie. Ubogie wyposażenie to duża zaleta. Bogatsze komplikowałoby tylko niepotrzebnie obsługę. Wielu użytkowników do dziś nie wie, jak włączyć wycieraczkę i ogrzewanie tylnej szyby, lub wyłączyć - doprowadzające jadących z tyłu do furii - światło przeciwmgielne, którym bawił się wnuczek.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony