Sprawa Justyny Steczkowskiej. Czy policjantów też obowiązuje RODO?

Justyna Steczkowska ma żal do policji. Nie o to, że odebrała jej prawo jazdy za zbyt szybką jazdę samochodem w terenie zabudowanym, lecz dlatego, iż upubliczniła informację o tym zdarzeniu. "Niestety czuję się zdruzgotana, że Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim bezpardonowo złamała chroniące KAŻDEGO OBYWATELA prawo (Art. 13 Prawo prasowe) dzwoniąc na Gorącą Linię radia RMF FM i robiąc sensację z tego, że mnie złapano i powodując falę hejtu na moją osobę. Jak mam się czuć w kraju, w którym uczciwie płacę podatki (...)." - pożaliła się w jednym z serwisów społecznościowych. Zapytaliśmy internautów, czy ich zdaniem pretensje piosenkarki są uzasadnione. No i...

Zdjęcie

Justyna Steczkowska na razie musi pogodzicć się  z jazdą samochodem jedynie  w roli pasażera /VIPHOTO /East News
Justyna Steczkowska na razie musi pogodzicć się z jazdą samochodem jedynie w roli pasażera
/VIPHOTO /East News

No i dyskusja była rzeczywiście gorąca, lecz bardzo wiele osób ograniczyło się do pogardliwych lub przynajmniej złośliwych ocen Justyny Steczkowskiej jako artystki, kobiety, kierowcy. A oto garść w miarę merytorycznych komentarzy na wspomniany temat...

"gosia": "Skoro dostała mandat, to właśnie była kara. Powiadomienie mediów to druga kara, policjantów też obowiązuje RODO, to nie fair, też powinni otrzymać mandat, tyle że o wiele wyższy."

Reklama

"brawo policja": "Uważam, że policja zrobiła bardzo dobrze, każda znana osobistość, jezeli spowoduje wykroczenie, powinna być od razu na tapecie."

"Lewak": "Przypuszczam, że świadomie łamie przepisy, bo jest "gwiazdą". Może wysłać "gwiazdę" na egzamin, niech tam czaruje."

"ja": "Czy ta wielka gwiazdeczka zapomniała, że nie jest ponad prawem. A gdyby tak reanimowała kogoś z wypadku i policja by zawiadomiła, wtedy byłoby ok... Bo wielka bohaterka."

"Marek": "Odebranie prawka na 3 miesiące jak najbardziej sprawiedliwe. Sprzedawanie informacji do prasy i radia nie - gdzie RODO ? Przypomina mi się afera z łowcami skór. To samo dno."

"rutyniarz 19": "Steczkowska, a cóż to za figura, że cała Polska ma być powiadomiona o jej zabranym prawie jazdy."

"Wysokijan": "burki z policji powinni wylecieć na zbity pysk nie przestrzegając prawa o ochronie danych."

"antyinteria": "Cóż - "zachciało" się zostać gwiazdą muzyki, to trzeba mieć również świadomość, że jest się osobą publiczną. Z drugiej strony - skąd ta pani wie, że to policja zadzwoniła do radia."

"kajman": "Osoba publiczna funkcjonuje na innych zasadach. Poza tym ujawniono dane, które są publicznie dostępne. Wykroczenie drogowe NIE JEST przestępstwem i nie podlega utajnieniu. To, że wynik tych wykroczeń wpływa na popularność gwiazdy, to jest oczywistość. Jeśli gwiazda się z tym nie zgadza, to niech skarży każdego z Polaków za to, że źle o niej pomyśleli. Powodzenia życzę."

"Bożena": "Po co jest RODO, po co jest ochrona danych osobowych? Policja ewidentnie złamała prawo i powinna za to odpowiedzieć!"

 "mom": "Wyobraźcie sobie, że dostaliście mandat za złe parkowanie a pół godziny później czytacie o tym na internecie z podaniem waszego imienia i nazwiska oraz listą wszystkich waszych przewinień drogowych z ostatniego półrocza. A źródłem informacji jest kto? - Policja."

Chyba najwłaściwszy kierunek myślenia wytyczył "Obywatel PL", pisząc: "Pani Steczkowska jest osobą publiczną. Dzięki temu zarabia większe pieniądze niż uliczny grajek. Od osób publicznych wymaga się jednak więcej. No i muszą się one liczyć ze społeczną krytyką i ostracyzmem, gdy popełnią błąd. Więcej się wygrywa i więcej się przegrywa. Na tym polega ta gra."

Steczkowska bez prawa jazdy. "Policja złamała prawo"

Justyna Steczkowska, która kilka dni temu straciła prawo jazdy dość często jeżdżąc autem ma kłopoty. Jakiś czas temu zaparkowała... na przystanku. To jednak pół biedy, bowiem wyjeżdżając z zatoczki nie zachowała ostrożności i doprowadziła do kolizji z nadjeżdżającym z przeciwka (!) samochodem.... czytaj więcej

No właśnie. Tzw. celebryci na ogół bardzo chętnie pokazują się w mediach. W końcu dzięki temu są celebrytami. Chętnie przyjmują też status "ambasadora marki". Wiadomo - każdy lubi dostać do użytkowania fajne auto. Taki "ambasador", zgodnie z encyklopedyczną definicją, to "znana osoba, której wizerunek jest związany z marką ze względu na jej styl życia. Ambasador używa produktów lub korzysta z usług określonej marki, uczestniczy w ważnych wydarzeniach związanych z marką, udzielając wywiadów przedstawia markę w korzystnym świetle itd."

Firmy samochodowe chętnie powierzają rolę "ambasadorów" popularnym artystom, wierząc, że ich powszechna rozpoznawalność utrwali pozytywny wizerunek marki i w konsekwencji przysporzy jej klientów. Niestety, funkcja "ambasadora" oznacza nie tylko przywileje, lecz również zobowiązania. Niesie też ze sobą ryzyko, bowiem życie jest życiem i gwiazdom  estrady, ekranu czy sportu przytrafiają się rozmaite wpadki. Na przykład bywają zatrzymywane za przekroczenie dopuszczalnej prędkości, albo, co gorsza, za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu.

A policja? Nie wyrokujemy, czy w przypadku Justyny Steczkowskiej złamała prawo. Ale to ludzkie, że mając taaakiego newsa, ktoś nie wytrzymał i postanowił podzielić się nim ze światem. Choć trudno wykluczyć, iż zrobił to dlatego, że po prostu nie lubi głosu p. Justyny. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony