Szacunek dla ludzi ulicy!

Witam redakcję i wszystkich czytelników. Chciałabym zabrać głos w sprawie tekstu pt. Ostro o motocyklistach. Na początku muszę zaznaczyć, że nie jestem motocyklistką, nie mam faceta motocyklisty i takie tam... Otóż całkowicie popieram zachowanie motocyklistów na ulicach i drogach całej Polski. (*)

Zdjęcie

  Gdyby jeszcze w tym czasie przeciskał się w korku między samochodami... Fot. archiwum
  Gdyby jeszcze w tym czasie przeciskał się w korku między samochodami... Fot. archiwum

Rozumiem ich wyczyny i cyrkowe sztuczki.

Nic mi nie przeszkadza, że przy okazji takich znakomicie wyglądających wyczynów rysują i uszkadzają samochody, że obrywają lusterka (sama chciałbym mieć urwane, to zaszczyt być "uszkodzony," przez takiego wspaniałego motocyklistę).

Reklama

Zobacz również:

Gdyby jeszcze w tym czasie przeciskał się w korku między samochodami, koniecznie na jednym kole to moje szczęście nie miałby granic! Nie mam też nic przeciwko temu, że tak masowo w sezonie letnim zabijają się. Zgodnie z dewizą "to jest życie, a nie marazm" rozumiem ich, a także ich rodziny, że codziennie nie wiedzą co ich czeka. Jakże to ekscytujące!

Ponadto nic, absolutnie nic nie obchodzi mnie, że czasami nie giną, ale zostają ranni i trafiają do szpitala na wielomiesięczne leczenie. Pracuję, opłacam podatki, więc dlaczego miałabym mieć coś przeciw! Niech za moje pieniądze leczą się jak najdłużej.

Są tak wspaniałymi młodymi ludźmi, tak wspaniale potrafią wykonywać różne ewolucje na publicznych drogach, co ubarwia szare codzienne życie nas przeciętnych Polaków, że uważam nawet, iż ich leczenie powinno odbywać się poza wszelkimi kolejkami. A NFZ powinien wypracować dla nich specjalną szybką ścieżkę. Po to, aby mogli jak tylko się da szybko wrócić i wieczorami i nocami znowu umilać nam życie.

Zobacz również:

Bo ich jazda, ryk ich nocnych genialnych wyścigów to dla mnie muzyka dla ucha. Wcale nie przeszkadza mi, że budzą mnie w środku najgłębszego snu przejeżdżając swoimi maszynami pod oknem. Na sen zawsze jest czas, a oni przecież kiedyś musza jeździć.

Reasumując raz jeszcze popieram tych młodych, dobrze zbudowanych (nie będę wnikała w szczegóły anatomiczne tych dżentelmenów, bo plotki o ich małym "sprzęcie" to na pewno złośliwość zawistnych puszkarzy) motocyklistów. Tak trzymać chłopaki! Nie dajcie się.

Szacunek dla ludzi ulicy pajace!

(*) - list do redakcji. Autor: Irmina

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony