Szeryf blokował drogę, to zablokowali szeryfa

Bardzo trudno jest zmusić szeryfa drogowego, żeby przestał utrudniać ruch innych pojazdów. Czasami natomiast nadarza się możliwość odpłacenia mu tym samym. Tak zrobili inni kierowcy, a reakcja szeryfa była bezcenna.

Zdjęcie

/
/
"Szeryf" na drodze, czyli niedouczony cwaniak

Dla znacznej części kierujących ich przygoda z kodeksem drogowym kończy się wraz z dniem uzyskania prawa jazdy. Wielu ma nawet problemy z określeniem limitów prędkości na danych odcinkach. Gdy – dekady temu - rozpoczynali swoją przygodę z motoryzacją rzadkością były np. autostrady i drogi... czytaj więcej

Myślicie, że szeryfowanie to ulubione zajęcie kierowców ciężarówek? Nic z tego - kierujący osobówkami też lubią blokować ruch i denerwować innych. Tak jak ten osobnik za kierownicą Volkswagena Tourana. Spojrzał on swym szeryfowym okiem na organizację ruchu i uznał, że na tej ulicy brakuje blokady lewego pasa. Pas ów za jakiś czas ulegał zwężeniu, ale do tego czasu ktoś mógł chcieć z niego skorzystać!

Jedna droga, wielu szeryfów

Nie od dziś wiadomo, że polskie drogi pełne są samozwańczych stróżów porządku. Oto zaskakujący przykład pokazujący, że na niektórych odcinkach chyba pełnią oni warty! czytaj więcej

Żaden szanujący się szeryf nie może dopuścić do takiej sytuacji. Dodatkowego posmaku absurdu tej sytuacji dawał fakt, że z lewego pasa korzystali kierowcy, którzy... chcieli skręcić w lewo! Zanim jednak bohaterowie tego nagrania nie dotarli do stosownego znaku, szeryf w Volkswagenie uważał chyba każdego na lewym pasie za potencjalnego "cwaniaka".

Reklama

Role się odwróciły, kiedy pojawił się wspomniany znak. Wtedy szeryf uznał swoją rolę za spełnioną i chciał zjechać na prawy pas. Kierowcy już znajdujący się na nim powinni mu to umożliwić, w myśl zasady jazdy na suwak. Raczej nie musiał tego robić autor nagrania, ponieważ w normalnej sytuacji, każdy z kierowców, wpuszcza przed siebie auto, stojące tuż przed nim na pasie obok. Obowiązek taki ciążył więc raczej na kierującym samochodem za tym z kamerą, ale on chyba także nie miał ochoty na ułatwianie życia szeryfowi.

Sam szeryf powinien w takiej sytuacji zatrzymać się i czekać, aż ktoś wreszcie poczuje się w obowiązku do wpuszczenia go. Ale przecież mówimy tu o kimś, kto rości sobie prawo do decydowania kto i którędy może jechać. Nic dziwnego, że złamał przepisy i jechał na wprost, pasem do skrętu w lewo. Następnie złamał kolejny przepis i wjechał na powierzchnię wyłączoną z ruchu. Patowa sytuacja pewnie trwałaby jeszcze długo, ale kierowca Skody Fabii zrobił mu przed sobą miejsce. Szeryf pospiesznie złamał więc kolejny przepis, wyprzedzając Skodę na podwójnej ciągłej linii.

Natychmiast po zajęciu prawego pasa, wybiegł z samochodu i zaczął krzyczeć coś do autora nagrania (nagranie nie ma dźwięku). Dlaczego nie na kierowcę kolejnego auta? Trudno powiedzieć. Temperament szeryfa szybko osłabł, kiedy tylko zobaczył wycelowany w niego obiektyw kamery samochodowej. Wrócił do swojego auta, razem z pasażerem, który chyba wysiadł, na wypadek gdyby potrzebna była odsiecz.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Co zrobiłbyś na miejscu autora nagrania?

  • 82%
  • 5%
  • 13%
głosów: 646

Szeryf blokował drogę, to zablokowali szeryfa

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony