Tak się kończy sprawdzanie możliwości miejskich crossoverów

Wiele osób zastanawia się po co komuś pseudoterenówka, skoro i tak tego typu auta zwykle służą do jazdy po mieście. Okazuje się, że i w miejskiej dżungli znaleźć można trudne do pokonania przeszkody "terenowe".

Zdjęcie

/INTERIA.PL
/INTERIA.PL

Taką właśnie przeszkodę, niestety zbyt poważną dla miejskiego crossovera, znalazł pewien kierowca Nissana Juke'a. Przeszkodą tą okazała się betonowa kula - jedna z wielu postawionych koło jednego z krakowskich centrów handlowych, żeby uniemożliwić kierowcom jazdę po chodniku.

Juke nie ma dużego prześwitu, a do tego trudno o wersję z napędem na cztery koła. Udało się więc wjechać na wspomnianą kulę, ale zjechanie z niej o własnych siłach było już zbyt dużym wyzwaniem. Co ciekawe, w aucie znajdował się kierowca, który... spokojnie przeglądał coś na telefonie.

Reklama

A jak mogło dojść do tej niecodziennej sytuacji? Tego nie wiemy, ale obstawiamy, że kierowca małego Nissana chciał opuścić to nieprzeznaczone dla samochodów miejsce. Podczas cofania musiał jednocześnie skręcać i nie zauważył betonowej kuli. Najechał na nią bokiem, co tłumaczy dlaczego znajduje się ona na środku samochodu, a nie pod tylnym lub przednim zderzakiem.

Kierowca spokojnie siedział w samochodzie, ponieważ najwyraźniej wezwał już pomoc. Niedługo po zrobieniu zdjęć auto zniknęło, więc operacja zdjęcia Juke'a z betonowej kuli przebiegła pomyślnie. Pytanie tylko jak duże szkody zrobiła. Nie wiemy także czy kierowca po tym zdarzeniu będzie bardziej ostrożniejszy... czy może zainwestuje w prawdziwą terenówkę z naprawdę dużym prześwitem.

Zdjęcie

/INTERIA.PL
/INTERIA.PL

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony