"Te straszne baby za kółkiem"

Wiem, wiem, narażam się.

Zdjęcie

/INTERIA.PL
Mogę zostać obwołany tytułowym bohaterem piosenki "Facet to świnia", trafić na transparenty podczas demonstracji feministek, ale raz kozłu śmierć - w imię prawdy podejmę to ryzyko. Otóż uważam, że kobiety są gorszymi kierowcami niż mężczyźni. To znaczy przeciętna kobieta prowadzi samochód gorzej od przeciętnego mężczyzny.

Jasne, podobno powodują mniej wypadków, spójrzmy jednak nie na statystyki, ale codzienną praktykę. Na przykład parkowanie tyłem. Gdy widzę auto, które kilkakrotnie podejmuje bezskuteczną próbę zmieszczenia się w luce między dwoma stojącymi na chodniku pojazdami, śmiało idę o zakład, że za jego kierownicą siedzi kobieta. I z reguły wygrywam.

Reklama

Kobiety zazwyczaj ostrożniej operują pedałem gazu (pewnie dlatego rzadziej uczestniczą w poważnych kolizjach), ale gdy trafi się niewiasta jeżdżąca agresywnie, to nie dorówna jej żaden pirat-mężczyzna. Taka dama prze do przodu niczym kierowca transportera opancerzonego na pustyni w Iraku.

Na polskich drogach coraz częściej spotyka się kierowców, którzy chętnie ustępują innym, chcącym zmienić pas ruchu. Tak się jakoś składa, że prawie zawsze są to mężczyźni. Kobiety po prostu jadą przed siebie, nie zwracając uwagi co się dzieje obok nich.

Od pewnego czasu jeżdżę jako pasażer samochodem prowadzonym przez - powiedzmy - znajomą. Na trasie, którą pokonujemy, musimy wjechać na obwodnicę autostradową. Aby to uczynić sprawnie, należałoby rozpędzić się na pasie rozbiegowym, a potem płynnie włączyć się do autostradowego ruchu. Moja pani szofer na owym pasie jedzie wolniutko, czekając na moment, gdy będzie mogła przejść na pas właściwy (oczywiście nie używając migacza, bo kobiety jakoś nie dają się przekonać, że kierunkowskaz służy do sygnalizowania zamiaru skrętu, a nie samego skrętu).

Bardzo uparta kobieta na filmie

Pamiętacie egzamin na prawo jazdy i zwyrodnialca, który z linijką mierzył czy udało wam się idealnie wcelować między linie? Wielu wyparło już z pamięci te traumatyczne przeżycia, okazuje się jednak, że godziny męczącego kręcenia pomiędzy słupkami nie były wcale takie głupie... czytaj więcej

Niekiedy, gdy ruch jest duży, zdarza się, że dojeżdżamy do końca rozbiegówki, zatrzymując się tam w oczekiwaniu na przerwę w potoku pojazdów. Na delikatną uwagę, że może nie jest to najwłaściwszy sposób postępowania, znajoma zareagowała oburzeniem. W drodze powrotnej rozprawiała o niezwykłej jej zdaniem kulturze kobiet-kierowców. Aż do chwili, gdy spostrzegła ciężarówkę, próbującą wjechać na główną drogę z bocznej. "Widziałeś, co za cham?! Chciał się wepchnąć!" - krzyknęła i dodała gazu. ( Wieśniak drogowy)

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony