To nie fejk. Policjant wlepił mandat policjantowi. Obaj jechali nieoznakowanymi

"Panie generale, melduję, że nasza antyantyantyantyrakieta zestrzeliła właśnie samą siebie!"- informuje dowódcę wyprężony na baczność oficer. Ten stary dowcip, pochodzący z czasów ostrej, wojskowej rywalizacji nuklearnych supermocarstw, przypomniał się nam, gdy zobaczyliśmy krążącą w Internecie fotokopię policyjnej notatki o zadziwiającej doprawdy treści...

Zdjęcie

Zdjęcie ilustracyjne /Leszek Rusek /Reporter
Zdjęcie ilustracyjne
/Leszek Rusek /Reporter

"W czasie pełnionej służby przez patrol WRD KPP Łuków w składzie [tu nazwiska dwóch funkcjonariuszy - przyp. red.] przy użyciu radiowozu nieoznakowanego (video-rejestrator) doszło do kontroli drogowej kierującego radiowozem nieoznakowanym m-ki Fiat Bravo o nr rej. ... funkcjonariusza KPP Lubartów Wydział Kryminalny (w czasie służby)  [tu nazwisko - red.] w związku z popełnionym wykroczeniem - przekroczeniem prędkości o 60 km/h w terenie zabudowanym (art. 135 ust. 1 pkt 1 lit. a PRD). W związku z popełnionym wykroczeniem na policjanta nałożono mandat karny oraz zatrzymano prawo jazdy za pokwitowaniem" - czytamy we wspomnianym dokumencie. Aha, jest jeszcze dodatkowa uwaga: "policjanci na terenie KPP Łuków wykonywali czynności służbowe w związku z przeszukaniem".

Zdjęcie

/
/

Jak to?! Co to?! A gdzie słynna, korporacyjno-zawodowa solidarność? Lekarzy z lekarzami, sędziów z sędziami, policjantów z policjantami? Gdzie wierność ludowym przysłowiom i porzekadłom: ręka rękę myje? Gdy trochę ochłonęliśmy, zaczęły nam przychodzić do głowy różne podejrzenia...

Reklama

Może mamy tu do czynienia z tajnymi działaniami biura wewnętrznego policji, które w trosce i czystość służby organizuje prowokacje, mające ujawnić niezdrowe nawyki funkcjonariuszy, na przykład pobłażanie piratom drogowym? Dlatego, trochę na zasadzie metody "tajemniczego klienta", wysyła na drogi kierowców w samochodach na cywilnych blachach, by celowo popełniali wykroczenia i obserwowali, jak będą na nie reagowali policjanci z lokalnych jednostek. Wobec zbyt miłosiernych członków patroli wyciągnie się określone konsekwencje, kary wymierzone przez służbistów anuluje.

A może, tu pojawia się inna hipoteza, komendy w Łukowie i Lubartowie prowadzą ze sobą jakąś ukrytą wojnę i nie znoszą, gdy konkurencja wkracza nieproszona na ich teren? Po drogach obu powiatów krążą nieoznakowane radiowozy, tropiąc się wzajemnie i polując na siebie, niczym sowieckie i amerykańskie okręty podwodne na oceanach w czasach zimnej wojny.

Trudno wykluczyć również, że zacytowany powyżej rzekomy dokument to pic i fotomontaż. Blaga, przygotowana i wypuszczona w świat przez agencję PR, którą zatrudniło ministerstwo spraw wewnętrznych, by pokazała społeczeństwu bezkompromisowość nowego kierownictwa resortu.

Pewne wyjaśnienie zagadki przynoszą wpisy na fejsbukowym profilu "Sfotografuj policjanta", gdzie owa wiadomość została opublikowana.

"To nie fejk, policjant [tu nazwisko -red.] jest wszystkim bardzo dobrze znany, bynajmniej w naszym powiecie. Jeździ nieoznakowanym BMW i czesze każdego po kolei, aż szczena opada. Wyrabia normę wszystkich policjantów".

"W Polsce jest drugi co do ilości wystawionych mandatów."

I jeszcze jeden, trafny komentarz: "Muszą go na komendzie bardzo lubić."

A na koniec psychologiczna analiza postaci: "Tak to jest, był gnębiony w szkole i teraz odgrywa wielkiego pana. Strażnik Teksasu za 3 tys. netto."

Na wszelki wypadek przypominamy, że ów superpolicjant pełni służbę w powiecie łukowskim. Powtórzmy: łu-ko-wskim.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony