Urządził sobie pokaz driftu na publicznej drodze. Policja nie była zachwycona

Tytuł może brzmi ironicznie, ale naprawdę był to niezły pokaz umiejętności, a do tego wykonany samochodem faktycznie przystosowanym do driftu. Mamy jednak pewne wątpliwości co do tego, czy zostanie to uznane za okoliczność łagodzącą.

Zdjęcie

Nissan Silva został przystosowany do driftu, ale to chyba nie jest okoliczność łagodząca /
Nissan Silva został przystosowany do driftu, ale to chyba nie jest okoliczność łagodząca
/
"A mówili, że BMW to tylko buraki jeżdżą"

Polski kierowca w starym bmw... Zaledwie kilka słów, a ile niosą ze sobą emocji i skojarzeń. Najczęściej bardzo negatywnych. Trzeba przyznać, że życie co i raz podsuwa wydarzenia, które podsycają nieprzychylne, delikatnie mówiąc, opinie o użytkownikach pojazdów tej skądinąd szacownej bawarskiej... czytaj więcej

Parę postronnych osób nagrało miłośnika driftu, który zrobił mały pokaz swoich umiejętności. Niestety na publicznej drodze. Ulica była pusta i szeroka, ale nadal trudno było ją pomylić z torem przeznaczonym do tego typu zawodów.

Trzeba jednak przyznać, że kierowca całkiem nieźle "ogarniał sprzęt". Sprzęt do driftu zresztą przystosowany - wystarczy spojrzeć pod jak dużym kątem skręcają się przednie koła. Nissany Silva (oraz spokrewnione z nimi 200SX) bardzo cenione są przez drifterów i tunerów, ale nie wyjeżdżały raczej z fabryki z aż takimi możliwościami.

Jak można zobaczyć w dalszej części nagrania, funkcjonariusze złożyli wizytę właścicielowi i postawili mu zarzuty stwarzania zagrożenia w ruchu lądowym. Samochód natomiast został zajęty przez policję. Co prawda na tym etapie nie wiadomo jeszcze, czy to właściciel prowadził pojazd (nie był chętny do odpowiadania na pytania), ale policja skorzystała tu (po raz pierwszy) z wprowadzonego w kwietniu nowego prawa, mającego pomóc w walce z niebezpiecznymi kierowcami.

Gwoli wyjaśnienia - rzecz miała miejsce w miejscowości Caloundra w regionie Queensland, a więc w Australii. Zgodnie z tamtejszym prawem, jeśli nie zatrzyma się sprawcy na gorącym uczynku, automatycznie winnym popełnienia wkroczenia lub przestępstwa drogowego, uznaje się właściciela pojazdu. To on sam musi dostarczyć dowody na to, że użyczył samochód innej osobie i to ona powinna zostać ukarana.

Reklama

Urządził sobie pokaz driftu na osiedlowej drodze /Policja

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony