W pracy zawodowego kierowcy ważny jest refleks

W pracy zawodowego kierowcy bardzo ważny jest szybki refleks. Taką zaletą wykazał się niewątpliwie kierowca przewożącej piasek ciężarówki w Sopocie. Został zatrzymany do kontroli przez patrol z Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Zdjęcie

Kierowca nie namyślając się, na oczach zdumionych "krokodylków"... wysypał cały ładunek w przydrożnej zatoczce. /
Kierowca nie namyślając się, na oczach zdumionych "krokodylków"... wysypał cały ładunek w przydrożnej zatoczce.
/

Zdjęcie

W pocie czoła załadowano ponownie piasek na ciężarówkę /
W pocie czoła załadowano ponownie piasek na ciężarówkę
/

Zdjęcie

Za przeładowanie pojazdu grozi kara w wysokości do 58 140 zł /
Za przeładowanie pojazdu grozi kara w wysokości do 58 140 zł
/

Zapewne wiedział, że jego pojazd jest przeładowany, dlatego nie namyślając się, na oczach zdumionych "krokodylków"... wysypał cały ładunek w przydrożnej zatoczce. W pracy kontrolerów bardzo ważna jest konsekwencja. Taką cechą wykazali się niewątpliwie inspektorzy z ITD, którzy wezwali na miejsce pracowników zarządu dróg. Ci w pocie czoła załadowali ponownie piasek na ciężarówkę. Po jej zważaniu okazało się, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu była przekroczona o ponad 11 t., nacisk na oś napędową - o 4,5 tony, a nacisk na potrójną oś składową (cokolwiek to znaczy) - o prawie 10 ton.

Cytat

Dziwi postawa przewoźników, którzy zgadzają się na takie przeciążanie swoich ciężarówek

Za przeładowanie pojazdu grozi kara w wysokości do 58 140 zł (!) plus 10 000 zł za niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli. Ponadto wobec kierowcy zostanie sporządzony wniosek do sądu o ukaranie grzywną za zaśmiecanie przestrzeni publicznej, spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym, naruszenie czasu pracy oraz poruszanie się pojazdem przeciążonym. Nieźle, jak na jeden incydent, nieprawdaż?

Reklama

Nawiasem mówiąc dziwi postawa przewoźników, którzy zgadzają się na takie przeciążanie swoich ciężarówek. Przecież nie tylko niszczy to nawierzchnię dróg, ale  również może doprowadzić do uszkodzenia samych pojazdów. Pazerność? Twarde prawa rynku i wymogi bezwzględnych zleceniodawców? A może po prostu zwyczajna głupota?


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony