W Wigilię nie tylko zwierzęta mówią ludzkim głosem

W noc wigilijną zwierzęta mówią ludzkim głosem. Wtajemniczeni wiedzą, że w okresie okołoświątecznym do rozmowy skłonne są także samochody. I to nie tylko te ze sztuczną inteligencją i obsługą głosową. Auta chcą podzielić się z z nami swoimi spostrzeżeniami i bolączkami, przedstawić wnioski i postulaty. Skorzystaliśmy z tej możliwości i zagadnęliśmy pewien pojazd, zaparkowany przed jednym z budynków w pobliżu naszej redakcji. Oto dokonany na gorąco zapis tej rozmowy...

Zdjęcie

W Wigilię również samochody mają coś do powiedzenia /Marek Kowalczyk /Reporter
W Wigilię również samochody mają coś do powiedzenia
/Marek Kowalczyk /Reporter
Bożonarodzeniowy prezent. Burmistrz anulował ponad 100 tys. mandatów

Burmistrz położonej na północy Włoch Padwy anulował 112 tysięcy mandatów za przekroczenie prędkości. Decyzję tę - ogłoszoną w Wigilię - uznano za jego świąteczny prezent dla mieszkańców. czytaj więcej

- Eeee... Good evening, how are you? Wie geht es dir?

- Hello, I'm OK. Alles gut, danke. Ale nie musisz się wysilać. Co prawda zostałem sprowadzony zza granicy, więc jestem w pewnym sensie imigrantem, ale od tak dawna przebywam w waszym... naszym kraju, że możemy bez problemu porozumiewać się po polsku.

Reklama

- Wspaniale, cieszę się, że już zdążyłeś się  zasymilować. Jak ci się podoba nad Wisłą?

- Generalnie jestem zadowolony, bo przyjazd tutaj gwarantuje, że dużo później trafię na złom.

- Myślisz o złomowisku? Czy mogę zapytać cię o wiek?

- Możesz, ale nie odpowiem. Na pewno trudno mnie uczciwie nazwać "nówką sztuką nieśmiganą", tylko co z tego? Denerwuje mnie, że zadbane auto nazywa się pogardliwie "odpicowanym". Słyszałem, że taki niewinny zabieg jak cofnięcie licznika uznaje się za obecnie za przestępstwo. A przecież wy, ludzie, też wciąż próbujecie się na siłę odmładzać. Chodzicie do kosmetyczek, fryzjerów, wydajecie kupę forsy na operacje plastyczne...

- Często przynoszące fatalne efekty, podobnie jak domowym sposobem dokonywany tuning samochodów.

- Tu akurat pełna zgoda. Złote felgi, świecące na fioletowo ledy pod podwoziem i spojler wystający pół metra nad nadwozie absolutnie nie są mi potrzebne do szczęścia...

Liczyłeś na bugatti veyrona, a dostałeś astona?

Święta Bożego Narodzenia to czas życzeń i prezentów. Z życzeniami wiadomo - spełniają się lub nie. Dlatego dziękując za najżyczliwsze nawet słowa niecierpliwie oczekujemy konkretów, czyli prezentów. czytaj więcej

- Nie jest ci przykro, że stoisz pod chmurką?

- Przyzwyczaiłem się, chociaż czasem myślę, że przyjemnie byłoby przenocować w garażu. Z drugiej strony ciepło przyspiesza korozję. Poza tym nie jestem sam. Zobacz, ilu nas tutaj parkuje.. I prawie nikogo pod plandeką! Podobno kiedyś było inaczej...

- Plandeki są dzisiaj niemodne. A wiesz, że był czas, gdy przezorny kierowca zabierał ze sobą na noc do domu akumulator i wycieraczki? I nigdy nie był pewny czy rano jego wóz będzie stał na kołach czy cegłach.

- Słyszałem o tym od pewnego Poloneza. Nie chciałem mu wierzyć, ale Maluch z sąsiedztwa potwierdził jego słowa. Okropne!

- Powiedz,  co sądzisz o swoim właścicielu?

- Udaje pierwszego. He, he, he... Niech mu będzie, każdy ma jakieś słabości. W sumie nie mogę jednak narzekać. Dba o mnie bardziej niż o siebie. Wsłuchuje się w pracę silnika, ciągle zagląda pod maskę. Gdy tylko zaczyna mi coś stukać w zawieszeniu, od razu ląduję w serwisie. Sam unika lekarzy i nie bada się regularnie, a ja co roku jestem na przeglądzie.

- To znaczy, że nie masz mu nic do zarzucenia?

- Mógłby częściej sprawdzać ciśnienie w oponach i odwiedzać myjnię. Nie robi tego i opowiada kolegom, że częste mycie narusza naturalne pH blachy. Głupie żarciki. Ciągle też mówi, że nie o takim wozie marzył. Straszy, że wymieni mnie na nowszy i fajniejszy model. Taki z super gadającą V-ósemką pod maską i poczwórnym wydechem. Jak to słyszę, to aż olej się we mnie gotuje.  

- Silnik silnikiem, ale widzę, że masz pięknie wypielęgnowaną skórzaną tapicerkę...

- O tak, to konik mojego właściciela. Mówi, że w końcu po to kupił auto z wnętrzem "w cielaku", a nie "w szmacie", żeby cieszyć nim oko. Więc dba.

- Jak oceniasz zachowanie i styl jazdy polskich kierowców?

- Nie jest dobrze. Mogliby trochę wyluzować. Zapominają, że pośpiech poniża. Po co ta nieustanna napinka, ciągłe udowadnianie, że to ja mam lepszą furę i jestem sprawniejszy za kierownicą? Szkoda nerwów, zdrowia, a często i życia. Nie raz miałem strach w reflektorach widząc, że ktoś idzie ze mną na czołówkę. A kierunkowskazy? Czy to naprawdę za duży wysiłek i obciach, by ich używać? Lekceważenie przepisów, cwaniactwo, by nie powiedzieć zwyczajne chamstwo. Jazda na zderzaku, poganianie światłami, zajeżdżanie drogi, okupowanie lewego pasa... Długo można by wymieniać.

- Jak rozumiem, twojego właściciela to nie dotyczy?

- No cóż, on też nie jest święty. Czasem tak pędzimy, że brakuje mi tchu w turbinie. A co się nasłucham wyklinania na innych, jak to mówicie: uczestników ruchu...

- Od nowego roku mają mocno zdrożeć mandaty. Może to coś zmieni?

- Oby. Chociaż trudno mi uwierzyć, że perspektywa dotkliwszej pokuty radykalnie nawróci grzeszników. Ładnie powiedziane, prawda?

- Prawda. Czego życzysz sobie na święta?

- Nie tylko sobie, ale wszystkim: zdrowia, szczęścia i tańszej benzyny.

- Oby się spełniło. Szerokości i wesołych świąt!

- Dziękuję. Fajnie, że zagadałeś...        

Adam Rymont

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony