Znowu mówią o nas w całej Europie. Źle mówią

Znowu mówią o nas w całej Europie. Źle mówią. A wszystko za sprawą złodziei, którzy w Niemczech ukradli trzy mercedesy.

Zdjęcie

Holenderski wortal informację o kradzieży zilustrował zdjęciem z pogrzebu Lecha Kaczyńskiego /
Holenderski wortal informację o kradzieży zilustrował zdjęciem z pogrzebu Lecha Kaczyńskiego
/
  Zdarzenie nie przebiłoby się zapewne do mediów, gdyby nie fakt, że w jednym ze skradzionych sprinterów, należącym do zakładu pogrzebowego, znajdowały się ciała 12 osób, przygotowane do transportu w celu ich spopielenia.

Zdjęcie

Policja poszukuje zamieszanych w kradzież Maksa Skibickiego (z lewej) i Tomasza Spornego /Policja
Policja poszukuje zamieszanych w kradzież Maksa Skibickiego (z lewej) i Tomasza Spornego
/Policja

Kradzieże samochodów to plaga i obrzydlistwo. Trudniący się tym ludzie słusznie spotykają się z powszechnym potępieniem, ale czy niesławni bohaterowie incydentu, który wywołał tak wielki rozgłos, zasługują na miano bezczeszczących  ludzkie zwłoki zwyrodnialców? Tylko dlatego, że przez nieudolność, pośpiech lub roztargnienie nie sprawdzili zawartości jednego z pojazdów, na który się połakomili?

Reklama

Kilka lat temu nasi znajomi przeżyli podczas urlopu we Francji dramatyczną przygodę. W jednej z nadmorskich miejscowości ktoś skradł stojącą na parkingu ich przyczepę kempingową. Z dwójką śpiących w środku dzieci. Rodzice zostawili maluchy, a sami oddalili się (tak, tak wiemy - to karygodna lekkomyślność) na kilkanaście minut do pobliskiego sklepu. Czy to wystarczy, by sprawców kradzieży nazwać bezwzględnymi porywaczami dzieci? Zresztą przyczepa odnalazła się równie szybko, jak zniknęła. Gdy złodzieje zajrzeli do jej wnętrza i zorientowali się, że mają pasażerów, sami zadzwonili na policję z informacją, gdzie porzucili swój łup. Dobrze wiedzieli, że w razie wpadki odpowiadaliby z zupełnie innego paragrafu...

Prawdziwi zawodowcy w tym fachu starają się zresztą dobrze rozpoznać teren i właściwie zidentyfikować przedmiot swojego zainteresowania. Tak, aby uniknąć błędów popełnianych przez partaczy lub pechowców, kradnących samochody należące do wysokich rangą  oficerów policji, bossów mafii, nieoznakowane wozy służb specjalnych itp. Wiadomo przecież, że w takich przypadkach zostanie poruszona ziemia i niebo, byle tylko odzyskać skradzione pojazdy i schwytać sprawców ich kradzieży. 

Trudno oczywiście wykluczyć, że rodzimi złodzieje mercedesów są wyjątkowymi cynikami, lecz bardziej prawdopodobne wydaje się, że po prostu spanikowali i teraz zastanawiają się, co robić. Pozbycie się dwunastu trumien z zawartością nie jest przecież bynajmniej zadaniem łatwym...

A swoją drogą pozostawienie na noc w zaparkowanym pojeździe kilkunastu transportowanych hurtem do krematorium zmarłych też musi budzić moralne wątpliwości, zwłaszcza w Niemczech. Podobnie jak zilustrowanie przez jeden z holenderskich wortali wiadomości o wyczynie polskich rabusiów fotografią karawanu, przewożącego ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. To tak jakbyśmy tekst o narkomanach z Amsterdamu uzupełnili zdjęciem, przedstawiającym palącą papierosa królową Holandii...      

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony